34-latka zatrzymano tuż po dramatycznym zdarzeniu
34-latka zatrzymano tuż po dramatycznym zdarzeniu. Doszło do niego w kwietniu 2025 roku w jednym z pustostanów przy ul. Limanowskiego na Bałutach. Poszło o plecak, który poszkodowany miał zabrać oskarżonemu. Jarosław Sz. najpierw rzucił się na znajomego z pięściami, później jeszcze go skopał. Na tym nie poprzestał, ponieważ znalazł cięższe przedmioty: łopatę i sekator, którymi również go uderzał.Zmasakrowany 41-latek został porzucony bez pomocy. Jego krzyki usłyszał mężczyzna, który powiadomił służby ratunkowe. Pogotowie zabrało ciężko rannego do szpitala.
"Nie chciałem ani nie usiłowałem zabić Michała"
Jarosława Sz. policjanci zatrzymali w okolicach ul. Zgierskiej w Łodzi. Nie stawiał oporu, choć był zaskoczony. Na pierwszej rozprawie nie przyznał się do winy.
- Nie chciałem ani nie usiłowałem zabić Michała. Działałem w obronie własnej, ponieważ Michał zaatakował mnie nożem. Przepraszam i żałuję tego, co się stało
- zeznał.
Jak ustalili śledczy, zarówno oskarżony, jak i poszkodowany byli bezdomnymi. Pomieszkiwali w sąsiadujących ze sobą pustostanach.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.