Lokal został oblany olejem przez pseudokibiców ŁKS-u
- Najbardziej ucierpiał mój sąsiad, czyli serwis rowerowy. Wcześniej, również bez zgody jego właściciela, ktoś namalował na fasadzie budynku herb Widzewa. I właśnie ten malunek został zalany olejem przez kolejnych wandali. Mój lokal oberwał rykoszetem
- mówił wtedy Mateusz Al Najar, właściciel "Gorącej Kiełbasiarni".
Zniszczenia elewacji obu budynków były bardzo poważne.
- Gdy przyszedłem rano do pracy i to zobaczyłem, opadły mi ręce. Powiadomiłem policję, natomiast zdaję sobie sprawę, że zidentyfikowanie sprawców będzie trudne, bo choć mamy monitoring, to wandale dobrze wiedzieli, jak się ustawić, żeby nie było ich widać
- opowiadał restaurator.
Dzieło przypomina te, które tworzy słynny Banksy
Kilka dni później w sprawie nastąpił niespodziewany i niezwykle pozytywny zwrot - do Mateusza zgłosiła się młoda artystka, która zaproponowała odmalowanie zniszczonej elewacji, w dodatku całkowicie za darmo.
- Paulina Kwietniewska na co dzień zawodowo zajmuje się tworzeniem murali, a efekty jej pracy robią ogromne wrażenie. Dzięki niej mój lokal został ozdobiony wizerunkiem chłopca malującego rower oraz dwoma psami. Dzieło przypomina te, które tworzy słynny Banksy (brytyjski artysta street art, który ukrywa swoją tożsamość - przyp. red.). To kolejny przykład, że jeśli są ludzie z pomysłem i chęcią działania, naprawdę można odmieniać nasze osiedle
- podkreśla Mateusz Al Najar.
Co ciekawe, z inicjatywy mieszkańców na osiedlu pojawiły się też inne murale, które ozdobiły szare i zniszczone ściany. Wielu osobom szczególnie podoba się napis "Urodzeni na Bałutach".
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.