reklama

Bitwa o kaucję w Łodzi. Sprawdziliśmy, gdzie automat to tylko ozdoba, a gdzie faktycznie odzyskasz kasę

Opublikowano:
Autor:

Bitwa o kaucję w Łodzi. Sprawdziliśmy, gdzie automat to tylko ozdoba, a gdzie faktycznie odzyskasz kasę - Zdjęcie główne
Autor: Patryk Kwieciński | Opis: Postanowiliśmy sprawdzić, jak w praktyce wygląda pozbywanie się szklanego i plastikowego balastu w popularnych marketach.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźPostanowiliśmy sprawdzić, jak w praktyce wygląda pozbywanie się szklanego i plastikowego balastu w popularnych marketach. Z torbą pełną opakowań odwiedziliśmy cztery punkty w okolicach Lumbumbowa.
reklama

Żabka przy Matejki 

Naszą wyprawę zaczęliśmy od Żabki na ulicy Matejki. Choć butelkomat stoi tam od dawna i teoretycznie powinien być najwygodniejszą opcją, w praktyce okazał się jedynie elementem wystroju wnętrza. Maszyna po prostu nie działała. Próba załatwienia sprawy przy kasie również spaliła na panewce. Usłyszeliśmy, że nie mają worków na butelki i trzeba przyjść w inny dzień.

Lewiatan przy Matejki

Kilkadziesiąt metrów dalej, w Lewiatanie przy tej samej ulicy, sytuacja z technologią wyglądała podobnie, butelkomat stał, ale był szczelnie zasłonięty i wyłączony z użytku. 
Tutaj jednak obsługa bez problemu wymieniła butelki. Cały proces odbywa się przy kasie. Mimo braku automatu, wymiana 15 opakowań poszła całkiem sprawnie i zajęła  kilka minut, jeśli nie liczyć czasu spędzonego w kolejce. Co istotne, sklep nie robił żadnych problemów z przyjmowaniem butelek po wodzie, których w ogóle nie ma w asortymencie. Za tę partię otrzymaliśmy równe 7,50 zł w  gotówce.

reklama

Biedronka przy Tamki

Prawdziwym testem cierpliwości okazała się wizyta w Biedronce przy ulicy Tamki. To tutaj spędziliśmy najwięcej czasu, bo aż 15 minut. Procedura zwrotu nie odbywa się przy kasie, lecz z boku, co wymaga zaangażowania kierownika sklepu. 

Na samo jego przyjście czekaliśmy około 10 minut. Każda butelka i puszka musiała zostać ręcznie zeskanowana przez pracownika. Podobnie jak w poprzednim sklepie, Biedronka przyjęła opakowania z innych marketów bez mrugnięcia okiem. Za 16 sztuk kaucja w wysokości 8 zł trafiła prosto do aplikacji Moja Biedronka, choć istniała też opcja wydruku bonu.

Lidl na Konstytucyjnej 

Ostatnim przystankiem był Lidl na ulicy Konstytucyjnej. Jako jedyny z całej czwórki posiadał działający butelkomat, z którego faktycznie dało się skorzystać. To tutaj zwrot trwał zdecydowanie najkrócej. Maszyna była niezwykle tolerancyjna, przyjmowała butelki z konkurencyjnych sieci, a nawet te delikatnie pogniecione, co w przypadku automatów wcale nie jest normą. Za 13 opakowań odebraliśmy bon na 6,50 zł do wykorzystania podczas płacenia za zakupy.

reklama

Czy łódzkie sklepy zdają egzamin?

Podsumowując nasz rajd, w trzech na cztery sprawdzonych miejscach udało nam się skutecznie pozbyć 44 opakowań kaucyjnych, co przełożyło się na 22 złote zwrotu w różnych formach. Największym plusem wszystkich placówek, które przyjęły zwrot, był fakt, że nie ograniczają się one tylko do własnego asortymentu. 

Największym minusem pozostaje awaryjność lub całkowite wyłączenie butelkomatów, przez co klient skazany jest na czekanie na obsługę i ręczne liczenie każdej sztuki. Na ten moment, jeśli zależy wam na czasie i działającej technologii, jedynym punktem z butelkomatem na naszej trasie okazał się Lidl.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo