Nibezpieczne sceny na ulicy Złotno
Sytuacja miała miejsce we wtorek, 19 maja o godzinie 13:27. Kierowca autobusu linii 97B przejeżdżał właśnie ulicą Złotno, gdy jego uwagę przykuł niepokojący widok na poboczu drogi.
Na ziemi leżała kobieta, którą agresywnie atakował pies. Całej, mrożącej krew w żyłach sytuacji z przerażeniem przyglądało się stojące obok małe dziecko. Reakcja kierowcy była natychmiastowa.
- Prowadzący natychmiast zatrzymał pojazd i pomógł odstraszyć psa
- informuje MPK Łódź w swoich mediach społecznościowych.
Kim jest odważny kierowca?
Za kierownicą autobusu siedział Kacper Urbaniak, który jest pracownikiem zajezdni Nowe Sady. Swoją przygodę z łódzkim przewoźnikiem rozpoczął 10 października 2022 roku. Co ciekawe, jego życiowa ścieżka mogła potoczyć się zupełnie inaczej, bo pan Kacper studiował wcześniej matematykę. Szukał jednak życiowej stabilizacji i pracy, która da mu pewność jutra. Wybór padł na komunikację miejską, co, jak sam przyznał w ubiegłorocznej rozmowie z nami, było też głosem serca i kontynuacją rodzinnej tradycji.
Wielkie gabaryty fascynowały go od najmłodszych lat, co nie powinno dziwić, ponieważ jego dziadek prowadził własną firmę transportową, a mama również jest kierowcą MPK Łódź i na co dzień prowadzi autobusy przegubowe w innej zajezdni.
- Przez pewien czas, gdy byłem dzieckiem, mieszkaliśmy u dziadka. Miałem wtedy możliwość otwierania drzwi, generalnie korzystania z autobusów. Uwielbiałem też jeździć z mamą w czasach, gdy pracowała dla dziadka. To zaszczepiło we mnie pasję do dużych gabarytów. Wolę takie pojazdy niż osobówki. Cenię sobie też pracę z ludźmi
- opowiadał Kacper Urbaniak w rozmowie przeprowadzonej w październiku ubiegłego roku.
Codzienność na łódzkich drogach: „Ta praca wymaga cierpliwości”
Choć wtorkowy czyn pana Kacpra stawia go w świetle reflektorów jako bohatera, na co dzień jego praca to przede wszystkim walka z łódzkimi korkami i brakiem wyobraźni innych uczestników ruchu. Jak sam podkreśla, kluczem do przetrwania za kierownicą autobusu jest spokój.
- W Łodzi są korki, ale do wszystkiego trzeba podejść ze spokojem. Nie jeździmy na czas. Kierowcy, którzy mają tylko prawo jazdy kategorii B, nie są w stanie zrozumieć, że my potrzebujemy więcej miejsca i więcej czasu na manewry. Ludzie denerwują się na nas, a to przecież nie jest nasza wina
- tłumaczy kierowca.
Panu Kacprowi gratulujemy odwagi i zimnej krwi!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.