Dwa budynki znacznie przekroczyły linię zabudowy
Chodziło o wybudowanie czterech wielorodzinnych bloków wraz z infrastrukturą na działce przy ul. Niciarnianej. Budynki miały mieć wysokość od 20 do 22 metrów i siedem kondygnacji nadziemnych, oraz pomieścić od 200 do 212 mieszkań. Przewidziano też parking na 318 miejsc oraz tereny zielone.
Składającemu wniosek deweloperowi zdawało się nie przeszkadzać, że taka zabudowa nie zgadza się z uchwalonym dla tego terenu Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego (który zakłada zabudowę przemysłową i usługową) oraz że we wniosku dwa z czterech planowanych budynków przekraczają wyznaczoną przez urbanistów linię zabudowy i "wchodzą" w dolinę rzeki Jasień.
Referujący projekt uchwały Robert Sobański, dyrektor Biura Architekta Miasta, zaznaczył obie te niezgodności.
- Negatywną opinię o inwestycji wydała też Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna
- dodał.
"Ochrona dolin rzecznych musi być realizowana konsekwentnie"
Radni nie zostawili na projekcie suchej nitki.
- Wcześniej było już kilka takich pomysłów i radni za każdym razem je odrzucali. Tak samo musimy zrobić teraz, bo storpedujemy nasze poprzednie decyzje. Przecież od dawna mówi się o wydobywaniu łódzkich rzek na powierzchnię i dbaniu o nie. Dlatego ochrona dolin rzecznych musi być realizowana konsekwentnie
- mówił Maciej Rakowski (KO).
O tym, że polityka odtwarzania rzek w Łodzi była jednym z haseł, z którym Koalicja Obywatelska szła do wyborów samorządowych, przypomniał Marcin Hencz (KO).
- Jasień jest najważniejszą łódzką rzeką, która dała początek Łodzi przemysłowej, więc ten projekt jest całkowicie sprzeczny z interesem miasta. Dodatkowo na tym terenie przez lata działały zakłady pracujące na różnych szkodliwych substancjach, barwnikach, więc nie powinno tam być zabudowy mieszkaniowej.
"To proszenie się o kolejne problemy i protesty mieszkańców"
Kosma Nykiel (niezrzeszony) nazwał projekt "pazernym".
- To przykład wyjątkowej pazerności dewelopera. Inwestycje mieszkaniowe powinny być oddzielone od zabudowy przemysłowej. To proszenie się o kolejne problemy i protesty mieszkańców. W dodatku deweloper bardzo przekroczył wyznaczoną przez urbanistów linię zabudowy. W Łodzi nie brakuje miejsca pod budowę mieszkań, naprawdę nie trzeba wchodzić na tereny przemysłowe.
Magdalena Gałkiewicz (Zieloni) uznała, że takim pomysłom trzeba dać jasny odpór.
- To nie pierwszy taki projekt, wcześniej takie odrzucaliśmy, mam nadzieję, że i tym razem tak będzie. Posadowienie budynków tak blisko rzeki spowoduje zaburzenie stosunków wodnych, jest to działanie wbrew polityce miasta.
Radni odrzucili projekt 33 głosami. "Za" było dwóch.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.