reklama

Elsa i Olaf, Grinch i Pani Łódź. Wolontariusze WOŚP zadbali o przebrania [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Elsa i Olaf, Grinch i Pani Łódź. Wolontariusze WOŚP zadbali o przebrania [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Joanna Chrzanowska | Opis: Wolontariusze zadbali o przebrania.
Zobacz
galerię
15
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźSetki wolontariuszy kwestują w niedziele na ulicach Łodzi. Wyposażeni w uśmiechy i serduszka zbierają pieniądze dla dzieci, cierpiących na choroby układu pokarmowego. Wielu kwestujących zadbało o przebrania.
reklama

Przed południem na Piotrkowskiej kwestowały całe rodziny. Wielu kwestujących zadbało o przebranie. Spotkaliśmy Elsę i Olafa, Grincha, panią Łódź i wielu innych.

Po raz pierwszy kwestował, gdy miał pół roczku

Wśród wolontariuszy był też 4,5-letni Wojtuś Szczepanik z mamą.

- To nasz piąty finał. Podczas pierwszego synek miał pół roku. Jest bardzo zadowolony z udziału w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Wiadomo, nie kwestujemy cały dzień. Wychodzimy dwa razy na kilka godzin. W zeszłym roku udało się zebrać około dwóch tysięcy złotych 

- mówi Anna Ciesielska, mama małego wolontariusza.

Na Piotrkowskiej kwestowała także rodzina Bąkowskich, pan Mariusz z żoną, siostrą i siostrzeńcami. Łodzianie zadbali o przebrania.

reklama

- To genialna akcja, więc nie mogło nas zabraknąć

- przyznaje łodzianin. 

34. finał WOŚP okazał się pierwszy dla państwa Dariusza i Anny z synem Bartkiem, wspieranych przez psa.

- Kiedyś korzystaliśmy z pomocy serduszkowych sprzętów i teraz sami chcemy pomóc. Jest spora konkurencja, ale najważniejszy jest cel

- mówi z uśmiechem pani Ania.

Zwykle impuls jest ten sam. Sprzęt, który ratuje zdrowie i życie

Wspólnie kwestowali również państwo Budziszewscy.

- Dzieci mają zdiagnozowaną cukrzycę. Dzięki akcji otrzymaliśmy pompy insulinowe

- mówi pan Piotr, wspierany przez córkę Nikolę, syna Michała i żonę Anetę.

Pani Aleksandra, inna z wolontariuszek, którą spotkaliśmy, także pomaga dlatego, że korzystała ze sprzętu wośpowego podczas pobytu w Matce Polce.

reklama

- Atmosfera jest świetna, a łodzianie hojni. W zeszłym roku udało mi się zebrać 3200 zł

- przyznaje kobieta, kwestująca razem z mamą.

Liczy się pomaganie

Julia Ślusarczyk i Laura Franków wspólnie studiują fizjoterapię na Uniwersytecie w Łodzi. Dla pani Julii, która pochodzi z Przedborza to pierwszy finał, dla jej koleżanki (pochodzącej spod Warszawy) trzeci.

- W mojej rodzinnej miejscowości sztab szybko się zapełniał i nigdy nie udało mi się kwestować. Cieszę się, że jest to możliwe teraz w Łodzi

- przyznaje Julia Ślusarczyk.

- Ja z kolei zawsze jeździłam z rodzicami do Warszawy na światełko do nieba. W pewnym momencie stwierdziłam, że chcę bardziej włączyć się w finał

reklama

- dodaje Laura Franków.

Obie studentki postanowiły się wyróżnić, zakładając czapki wikingów.

Od wielu lat wolontariuszką jest też Anna Nowak. Łodzianka zaczęła kwestować jeszcze w gimnazjum, trochę z pragmatycznego punktu widzenia, by zyskać punkty z zachowania.

- Tak zostałam wychowana i trzeba pomagać. Teraz jestem dorosła i nie wyobrażał sobie, by nie zbierać pieniędzy na WOŚP. W zeszłym roku zebrałam ponad 2 tys. zł. Tym razem na pewno padnie rekord

- mówi kobieta.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku tylko sztab Manufaktura zebrał 1,4 mln zł.

 

 

 

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo