- Zapisy to jakiś żart - mówi pani Dominika. - Trzy godziny spędziłam na odświeżaniu strony. Jak jakimś cudem strona się wczytywała i była możliwość wyboru placówki i uzupełnienia danych dziecka i wysłania zgłoszenia, to system się zawieszał. A jak strona zalogowała się 20 minut temu, to było 5 placówek do wybrania. Żenada!
Strona nie chciała się otworzyć
Tego typu komentarzy było znacznie więcej.
- Ja bym chciała się dowiedzieć, jak to się innym udało - pyta pani Monika. - Ja i wszyscy znajomi czatowaliśmy, aż komuś strona się otworzy, a tu informacja, że wszystkie miejsca zajęte. Czyli dziecko na wakacje ze mną do pracy.
- Po co robiona jest taka akcja, skoro miasto nie potrafi przygotować się od strony technicznej do obsługi takich zapisów? - zastanawia się pan Piotr.
System nie wytrzymał
Oburzonych próbuje uspokajać radny Krzysztof Makowski.
- Faktycznie serwer padł, nie wytrzymał - mówi. - Proszę zwrócic uwagę, że miejsc jest więcej niż rok temu. Mogę tylko przeprosić za tę sytuację.
Miejsc ma być jeszcze więcej
Z informacji Urzędu Miasta Łodzi wynika, że w pierwszym etapie zapisów system zarejestrował 200 tys. wejść na stronę. Skutecznie zapisało się 4,5 tys. osób, które do końca maja mają otrzymać potwierdzenie. Reszta miejsc pozostaje wolna. Kolejną datę zgłoszeń wyznaczono na 1 czerwca. Jeśli zainteresowanie wciąż będzie tak duże, liczba miejsc na półkoloniach ma zostać zwiększona.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.