Parkingu wielopoziomowe w Łodzi. Dwa już działają
Pierwszy parking przy ul. Wschodniej oferuje 258 miejsc, drugi - 226. Trzeci powstaje przy ul. Tuwima. Po zakończeniu inwestycji kierowcy będą mogli korzystać z ponad 600 miejsc parkingowych w ścisłym centrum miasta.
Na razie zainteresowanie jest niewielkie. Podczas naszej wizyty na parkingu przy ul. Wschodniej 62–64 zajętych było zaledwie kilkanaście stanowisk. Parking przy Wschodniej 67 dopiero otwarto, przez pierwszy tydzień można na nim parkować za darmo, dlatego obłożenie w tym miejscu jest większe.
Miasto przekonuje jednak, że wypełnianie parkingów to proces.
- Wszystkie badania z Europy czy ze świata dotyczące zachowań parkingowych kierowców pokazują, że kierowca w momencie pojawienia się takiego parkingu wielopoziomowego po prostu musi zmienić swoje nawyki. To parkowanie w parkingu kubaturowym czy podziemnym nie jest tak oczywiste dla wszystkich, czasem się tego boimy, szukamy trochę na siłę miejsca przy ulicy i dopiero jak go nie znajdziemy, kierujemy się na taki parking. Czasem potrzeba roku, a nawet dwóch lat, żeby te nawyki parkingowe się zmieniły. Dzięki temu, że parkingu zbudował prywatny wykonawca, nie zainwestowaliśmy złotówki w proces samej budowy, a to są milionowe kwoty dla tego typu inwestycji
- mówi Tomasz Piotrowski, wiceprezydent Łodzi.
Jak dodaje, obłożenie parkingów jest dziś niskie, ale stopniowo rośnie.
Miasto płaci za zapewnienie miejsc parkingowych
Budowa parkingów wielopoziomowych w Łodzi odbywa się w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Łódź udostępniła grunty, a prywatny inwestor - IMMO Park Łódź - sfinansował budowę obiektów. Przez najbliższe 29 lat będzie nimi zarządzał i pobierał opłaty od kierowców. Dopiero po zakończeniu umowy parkingi bezpłatnie przejdą na własność miasta.
Najwięcej emocji budzi jednak sposób rozliczania inwestycji.
W odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej Urząd Miasta Łodzi wyjaśnia łódzkiemu społecznikowi Jarosławowi Kostrzewie, że umowa nie przewiduje gwarancji minimalnego przychodu ani automatycznego wyrównywania partnerowi prywatnemu różnicy pomiędzy zakładanym a faktycznie osiągniętym przychodem z opłat parkingowych.
Jednocześnie magistrat potwierdza, że partner prywatny otrzymuje od miasta opłatę za zapewnienie miejsc parkingowych, rozliczaną zgodnie z zapisami umowy.
- Tak, to jest inwestycja zorganizowana w formule partnerstwa publiczno-prywatnego i my tym ryzykiem biznesowym z wykonawcą tej inwestycji się podzieliliśmy. Jeżeli ten parking nie będzie miał właściwego obłożenia, czyli jeżeli ten prywatny inwestor nie uzyska takiej ilości środków, na którą się umówiliśmy w ramach umowy, miasto rzeczywiście będzie musiało do tego dopłacić. Myślę, że możemy spać tutaj spokojnie, bo i te wytworzone parkingi na finale, po końcu tej umowy trafią do miasta i my będziemy czerpać z tego pożytek
- dodaje Piotrowski.
"Trzy parkingi w jednym miejscu to błąd"
Zdaniem Jarosława Kostrzewy, lidera LDZ Zmotoryzowanych Łodzian, problemem nie jest sama idea parkingów wielopoziomowych, ale ich lokalizacja.
- Dla mnie słabym pomysłem są parkingi skupione w jednej lokalizacji. Nie widzę powodu, dla którego kierowca miałby specjalnie wjeżdżać na Wschodnią, gdzie nic się nie dzieje. Takie parkingi powinny powstawać na obrzeżach miasta, działając z dobrze zsynchronizowaną komunikacją miejską. Przyglądając się temu prywatnemu przedsiębiorcy, mają dokładnie taki sam model działania jak w innych miastach, gdzie te parkingi też stoją puste. Firma nie musi się nigdzie reklamować ani zachęcać mieszkańców do parkowania, bo zrzucili to na miasto, oni i tak zarobią, czy ktoś tam zaparkuje, czy nie. Cena na godzinę nie odstrasza, ale zostawienie auta na dłużej już tak, a cena miesięczna jest strasznie wygórowana. I tu wraca ten sam problem - brak zachęty ze strony prywatnej firmy. Mogliby zejść z ceny miesięcznej i mieć cały parking zapełniony, wtedy też by zarobili. Ale widocznie nie zależy im na tym, kasa z miasta i tak wpłynie
- komentuje Jarosław Kostrzewa
Podobnego zdania jest Klaudia Domagała, łódzka działaczka Konfederacji.
- Umowa z partnerem nie jest jawna i przejrzysta. Nawet nie wiadomo, co w tej sytuacji można zrobić. W mojej ocenie błędem było budowanie trzech parkingów wielopoziomowych w tak bliskim sąsiedztwie. Jestem przeciwna budowie tych obiektów w takiej formule PPP. Miasto powinno samo budować parkingi w lepszych lokalizacjach i mieć nad nimi pełną kontrolę, włączając także do Strefy Płatnego Parkowania. Pieniądze najwyraźniej są, skoro planuje się w Łodzi takie inwestycje jak Dżungla360 czy w Arturówku i Lesie Łagiewnickim. Problem tej władzy polega na tym, że nie myśli się w pierwszej kolejności o mieszkańcach i o ułatwianiu im życia
- uważa.
Do zarzutów odnosi się również IMMO Park Łódź.
- Absolutnie nie jest tak, że nam nie zależy na tym, by mieszkańcy korzystali z tych parkingów. Te dopłaty ze strony miasta rzeczywiście są, to standardowy system stosowany przy partnerstwie publiczno-prywatnym. Niemniej jednak nie rekompensują nam one kosztów, które ponosimy, wyłącznie tych operacyjnych, a my przecież mamy jeszcze do spłaty kredyt
- mówi Wojciech Styliński z IMMO Park Łódź.
Dodajmy, że do końca sierpnia ma zostać oddany do użytku trzeci z parkingów wielopoziomowych - przy ul. Tuwima 12 (118 miejsc).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.