Do zdarzenia doszło w rejonie ul. Szparagowej, w kierunku ul. Szczecińskiej. Jak opowiadają świadkowie, kotek próbował dostać się do tramwaju, ale zamiast do środka trafił pod podwozie. Sytuacja była bardzo niebezpieczna.
- Do naszego tramwaju próbował się dziś dostać kotek. Niestety zamiast wejść do wagonu dostał się pod podwozie, co stanowiło dla niego śmiertelne zagrożenie. Na szczęście zauważyła to nasza prowadząca, Marzena Węglewska-Kazur, która najpierw sama próbowała wydostać kota, a następnie wezwała służby. Na miejsce wezwano nawet dźwig. Obyło się jednak bez jego pomocy. Kotka udało się wydostać i został przekazany strażnikom miejskim. Pasażerów przepraszamy za utrudnienia
- przekazało MPK Łódź.
Szymuś oczarował pasażerów
Na miejscu wszyscy z zapartym tchem śledzili losyczworonoga. Jak relacjonują świadkowie, kociak błyskawicznie skradł serce jednej z pasażerek. Futrzak dostał nawet ksywkę Szynuś, a niewykluczone, że już wkrótce znajdzie nowy dom. Według osób obecnych na miejscu jedna z kobiet zadeklarowała chęć jego adopcji. Na razie Szynuś trafi pod opiekę strażników miejskich, a później do schroniska.
Akcja ratunkowa oznaczała spore utrudnienia dla pasażerów. Wstrzymano ruch tramwajów na ul. Aleksandrowskiej. Linie 2, 5 i 8 kursowały w skróconej relacji do pętli Dworzec Łódź Żabieniec. Na odcinku do pętli Rojna/Szczecińska uruchomiono autobusową komunikację zastępczą. Pasażerowie mogli także korzystać z autobusów linii 78 i 84.
Tym razem opóźnienie nikomu jednak specjalnie nie przeszkadzało. Najważniejsze było, że Szynuś wyszedł z tej niebezpiecznej przygody cały i zdrowy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.