reklama

Nietypowi goście w szpitalu Madurowicza. "Ten jeden większy chrumknął do mnie grubym głosem" [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Nietypowi goście w szpitalu Madurowicza. "Ten jeden większy chrumknął do mnie grubym głosem" [FOTO] - Zdjęcie główne
Autor: archiwum prywatne | Opis: Na terenie Ośrodka Szpitalnego im. Madurowicza na Karolewie pojawili się dość nietypowi goście.
Zobacz
galerię
2
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźNa terenie Ośrodka Szpitalnego im. Madurowicza na Karolewie pojawili się dość nietypowi goście. To... stado dzików.
reklama

Zwierzęta nie zachowują się agresywnie, jednak są dzikie

Szpital znajduje się na zielonym terenie, rośnie tu mnóstwo drzew i jest spokojnie - zapewne stąd zainteresowanie dzikich zwierząt.

- Według relacji pracowników oraz nagrań wykonywanych telefonami, grupa liczy prawdopodobnie 14 zwierząt: dwie lochy, knura i jedenaście warchlaków. Dziki najczęściej pojawiają się po zmroku i spacerują pomiędzy samochodami oraz budynkami szpitala

- mówi Katarzyna Giedrojć, rzeczniczka szpitala.

I dodaje:

- Choć sytuacja wywołuje sporo uśmiechu i stała się tematem rozmów wśród personelu, szpital podchodzi do sprawy poważnie. Zwierzęta nie zachowują się agresywnie, jednak są dzikie, dlatego pracownicy - szczególnie podczas wieczornych dyżurów - mogą odczuwać niepokój.

reklama

Szpital wdrożył procedury bezpieczeństwa i powiadomił służby

- Idąc z pracy, napotkałem gromadę dzików. Kiedy zaczęły się wycofywać, naliczyłem ich 14. Ten jeden większy chrumknął do mnie grubym głosem, więc trochę się wystraszyłem 

- opowiada Dariusz Łakomy z Działu Sprzętu Aparatury Medycznej.

Szpital wdrożył już procedury bezpieczeństwa. Personel otrzymał instrukcje postępowania i numery kontaktowe na wypadek pojawienia się zwierząt. Administrator obiektu Jakub Widymajer skontaktował się m.in. z Ośrodkiem Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Łodzi

- Prosimy, żeby nie zbliżać się do dzików i nie próbować ich dokarmiać. Zwierzęta zachowują się spokojnie, ale nadal są dzikimi mieszkańcami lasu

reklama

- apeluje Katarzyna Giedrojć.

Aktywność stada jest na bieżąco monitorowana, a kolejnym etapem ma być jego odłowienie przy użyciu specjalnej klatki. O sytuacji zostały poinformowane odpowiednie służby miejskie i kryzysowe.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo