O tym, jak może wyglądać komunikacja w Łodzi po otwarciu tunelu średnicowego, rozmawiano podczas debaty zorganizowanej przez stowarzyszenie Łódź Cała Naprzód! w Niebostanie przy ul. Piotrkowskiej. W dyskusji uczestniczyli Maciej Sobieraj, prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, oraz Kosma Nykiel, łódzki radny i członek Komisji Transportu. Spotkanie połączono z premierą gry planszowej „Od krańcówki do krańcówki”.
Łódź będzie miała własne „metro”? Pociągi nawet co trzy minuty
Do tej pory w zapowiedziach dotyczących łódzkiego „metra” pojawiała się informacja, że pociągi miałyby kursować nawet co osiem minut. Okazuje się jednak, że Łódzka Kolej Aglomeracyjna ma znacznie ambitniejsze plany.
- Nie wiem, skąd się wzięło to osiem minut, ale generalnie na dzisiaj założenia były takie, żeby takt był pięciominutowy. Ale to absolutnie nas nie satysfakcjonuje. Najmniej cztery–trzy minuty. Przy pięciu minutach to jest 12 pociągów na godzinę w jedną stronę, 15 przy czterech, 20 przy trzech minutach
- mówił Maciej Sobieraj.
Dwadzieścia pociągów na godzinę! To częstotliwość kojarząca się raczej z metrem niż koleją regionalną. Dla porównania, w godzinach szczytu warszawskie metro kursuje w podobnych odstępach. Nie oznacza to jednak, że pociągi do każdego miasta w regionie będą odjeżdżały co trzy minuty. Chodzi o wspólny odcinek, którym będą poruszać się składy różnych relacji.
Problem w tym, że dotychczas zaprojektowane rozwiązania techniczne nie pozwalają na osiągnięcie takiej częstotliwości. Dlatego rozważana jest zmiana systemu sterowania ruchem w tunelu. Zamiast tradycyjnych semaforów, których widoczność ograniczają łuki tunelu, miałby zostać zastosowany nowoczesny system ETCS. Pozwala on nadzorować jazdę pociągów i odpowiednio wyznaczać krzywe hamowania, a tym samym skrócić odstępy pomiędzy składami.
Ale sam tunel to dopiero początek. Zdaniem prezesa ŁKA ogromnych zmian wymaga również stacja Łódź Widzew.
Sobieraj zwrócił uwagę, że obecny projekt stacji przygotowano przede wszystkim pod kątem Kolei Dużych Prędkości, nie uwzględniając w wystarczającym stopniu potrzeb kolei aglomeracyjnej. ŁKA proponuje inne rozwiązanie, które pozwoliłoby rozdzielić ruch dalekobieżny od lokalnego. Dzięki temu pociągi nie blokowałyby się nawzajem.
Kluczowy jest także odcinek pomiędzy Widzewem a Koluszkami. To jedna z najbardziej obciążonych tras w regionie. W Koluszkach zbiegają się bowiem linie prowadzące od Piotrkowa Trybunalskiego, Tomaszowa Mazowieckiego i Skierniewic, a pociągi jadące do Łodzi muszą następnie zmieścić się na wspólnym odcinku.
Według Sobieraja potrzebne są tam cztery tory: dwa dla ruchu dalekobieżnego i dwa dla aglomeracyjnego. Dopiero takie rozdzielenie pozwoliłoby znacząco zwiększyć przepustowość. Konieczne jest również odpowiednie rozwiązanie wjazdu z Widzewa na Łódź Fabryczną, a następnie do tunelu średnicowego.
Co ciekawe, ŁKA opracowała już szczegółowy, minutowy rozkład jazdy na czas po otwarciu tunelu. Tyle że podczas jego przygotowywania pojawił się problem.
- Jak zaczęliśmy to wszystko układać w jedną całość, mamy ułożony rozkład minutowy, o której godzinie odjeżdża, który pociąg wyjeżdża. No to zauważyliśmy, że nam się to nie spina, ponieważ pojawiają się problemy z dodatkowymi pociągami Intercity, które w kierunku północnym czy południowym, w relacji Gdańsk-Katowice czy Gdańsk-Kraków, muszą przejechać przez tunel średnicowy
- wyjaśniał prezes ŁKA.
Do tego mogą dojść pociągi łączące Warszawę, przyszłe lotnisko i Łódź. One również zajmą miejsce w tunelu. Dlatego trzyminutowy takt jest dziś ambitnym celem, a nie gotową obietnicą.
Prezes ŁKA: „Boję się tej stacji”
Jednym z największych atutów tunelu ma być możliwość błyskawicznego przemieszczania się przez miasto. Z Widzewa do Śródmieścia podróż miałaby trwać zaledwie sześć minut.
Kosma Nykiel nie ukrywał entuzjazmu, choć od razu zwrócił uwagę na jeden problem. Szybka kolej będzie miała sens tylko wtedy, gdy dotrzyma jej kroku komunikacja miejska.
- Jeśli nasze małe „metro” będzie jeździło co trzy minuty, no to chyba tramwaje miejskie nie będą mogły jeździć rzadziej. Przyznam, że bardzo mi to zapadło w pamięć, że tak często będziemy mogli jeździć, szczególnie na tych kluczowych odcinkach. Między Widzewem a Fabryczną jest to już w tym momencie bardzo często wykorzystywana linia do dojazdów wewnątrzmiastowych
- mówił radny.
- Z Widzewa do samego Śródmieścia w sześć minut to jest czas, którego nie da się pobić żadnym innym środkiem transportu. A latające Tesle to chyba jeszcze pieśń przyszłości i ja dużo bardziej wierzę w kolej
- dodał Kosma Nykiel.
Przystanek Łódź Śródmieście, powstający w rejonie Zielonej i alei Kościuszki, ma umożliwiać przesiadki do tramwajów kursujących przez centrum. Zaplanowano wyjścia w kierunku Zachodniej, Wólczańskiej i Piotrkowskiej.
Ale właśnie przy okazji rozmowy o Śródmieściu padły zaskakujące słowa.
- Ja powiem szczerze, boję się tej stacji, bo ona jest za mała. Większa być nie mogła bez wyburzeń okolicznych budynków, ale moim zdaniem jest za mała, jeżeli chodzi o przepustowość pieszych
- przyznał Maciej Sobieraj.
Prezes ŁKA porównał sytuację do Warszawy Gdańskiej, gdzie przy dużym natężeniu ruchu pasażerowie mają problem z szybkim opuszczeniem peronów.
- Tam jest jedno wyjście schodami do metra, więc ustawia się długa kolejka i tworzy się zator, żeby wyjść ze stacji. Budowany jest teraz tunel, ale myślę, że aż tak dużo nie pomoże. W przypadku Łodzi Śródmieścia sytuacja może być bardzo podobna
- ostrzegał Sobieraj.
Problemem może być szczególnie przemieszczanie się z poziomu minus trzy, na którym znajdą się perony. Jeśli pociągi będą kursowały co kilka minut, pasażerowie wysiadający z jednego składu mogą jeszcze próbować wydostać się na powierzchnię, gdy przyjedzie następny.
- Ale to nie jest wina projektantów. Tam po prostu więcej wycisnąć się nie da z tej przestrzeni, z tej kubatury. I to będzie problematyczne, żeby wszyscy zdążyli wyjść, zanim przyjedzie następny pociąg
- podkreślił prezes ŁKA.
Superszybka kolej, ale co z tramwajami? Kosma Nykiel ma wątpliwości
Bo co z tego, że pociąg przewiezie pasażera przez pół miasta w kilka minut, skoro po wyjściu na powierzchnię trzeba będzie długo czekać na tramwaj?
Na ten problem zwrócił uwagę Kosma Nykiel. Przypomniał, że łódzkie tramwaje, pomimo modernizacji torowisk i coraz nowszego taboru, nadal jeżdżą wolno. Jako jedną z głównych przyczyn wskazał sygnalizację świetlną i brak odpowiedniego priorytetu na skrzyżowaniach.
Zwrócił również uwagę na czas tracony podczas przesiadek. Samo oczekiwanie na zielone światło może zabrać dwie minuty, czyli niemal tyle, ile w przyszłości miałoby wynosić oczekiwanie na kolejny pociąg. Radny podkreślał, że kolej może stać się kręgosłupem miejskiej komunikacji, ale tramwaje i autobusy muszą zapewniać sprawny dojazd do pozostałych części Łodzi.
Sporo miejsca poświęcono także przystankowi Łódź Koziny, który powstaje w rejonie Drewnowskiej i Kasprzaka. Nykiel krytycznie ocenił pomysł budowy nowej krańcówki tramwajowej. Jego zdaniem ważniejsze będzie zapewnienie mieszkańcom wygodnych dojść pieszych, dróg rowerowych i dobrych połączeń autobusowych.
Zwrócił też uwagę na brak bezpośredniego wejścia do podziemnego przystanku od strony Kasprzaka.
Prezes ŁKA tłumaczył, że właśnie dlatego zaprojektowano możliwość podjazdu autobusu niemal pod drzwi stacji. Nykiel obawia się jednak, że takie rozwiązanie wydłuży przejazd pasażerom, którzy wcale nie zamierzają przesiadać się do pociągu.
Pociągiem do Manufaktury
Jedna z ciekawszych informacji dotyczy przystanku Łódź Polesie, który powstanie w rejonie Ogrodowej i Karskiego, w sąsiedztwie Manufaktury.
Okazuje się, że centrum handlowo-rozrywkowe przygotowuje się do kolejowej rewolucji. I to nie tylko w teorii.
- Jeżeli chodzi o Polesie, nie oszukujmy się, że tutaj głównym beneficjentem będzie Manufaktura. Tym bardziej że Manufaktura projektuje - właściwie ma już zaprojektowane, tylko pewnie w którymś momencie uruchomi ten projekt - wejście od strony południowo-zachodniego narożnika, tak aby z tej stacji można było dostać się do Manufaktury
- zdradził Maciej Sobieraj.
Nowe wejście miałoby ułatwić dotarcie do kompleksu pasażerom kolei. Dziś w weekendy, a szczególnie przed świętami, ulice wokół Manufaktury potrafią zamienić się w jeden wielki korek. Prezes ŁKA liczy, że część klientów przesiądzie się z samochodów do pociągów.
Kiedy pojedziemy łódzkim „metrem”? Padła data
Wszystkie te plany brzmią imponująco. Jest jednak jeden zasadniczy problem: tunel średnicowy wciąż nie został ukończony. Ogromna tarcza Katarzyna nadal znajduje się pod ziemią, a do zakończenia drążenia pozostaje około kilometra. Po zerwaniu kontraktu z dotychczasowym wykonawcą PKP PLK prowadzą procedurę wyboru nowej firmy.
Podczas debaty prezes ŁKA przypomniał, że inwestycja została podzielona na dwa kontrakty. Pierwszy dotyczy dokończenia drążenia, drugi wyposażenia tunelu i pozostałych robót. Zgodnie z zapowiedziami, 17 listopada mają zostać otwarte oferty w postępowaniu dotyczącym dalszego drążenia. Nie oznacza to jeszcze wyboru wykonawcy ani rozpoczęcia prac.
Prezes ŁKA mówił również o inwestycjach tramwajowych, które jego zdaniem mają szansę zakończyć się do końca 2030 roku. Wtedy Łódź byłaby lepiej przygotowana na uruchomienie tunelu średnicowego. A kiedy pod miastem pojadą pierwsze pociągi?
- Jeżeli do końca 2030 roku te wszystkie rzeczy powstaną, no i tunel zacznie się rozkręcać, powiedzmy, w 2031 roku... Pytanie tylko, czy w styczniu, czy w grudniu. Tego jeszcze nie wiemy
- mówił Maciej Sobieraj.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.