Reklama

Reklama

Pozwól, że zrobię Ci kawę

Opublikowano: ndz, 22 mar 2020 19:07
Autor:

Pozwól, że zrobię Ci kawę - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Ludzie szczęśliwi wcale nie muszą być ciągle zadowoleni. Ich szczęście polega na tym, że cieszą się tym, kim są i co mają - tu i teraz. Nie rozpamiętują zbytnio przeszłości, zwłaszcza, jeśli była w jakiś sposób nieudana. Nie zamartwiają się też przyszłością, zwłaszcza, jeśli na to nie mają wpływu. Rozglądają się natomiast dokoła i szukają tego co cenne. Co może ich życie wzbogacić, nadać mu kolorytu i głębszego sensu.

Reklama

Wszyscy przeżywamy kwarantannę, choć może nie wszyscy jesteśmy do tego zobligowani. Czasowe przymusowe odosobnienie. Przeżywamy je w naszych domowych pieleszach często nie doceniając, jak dobrze możemy ten czas wykorzystać. Ogromny stres, związany z koniecznością pozostania w domu, wiele znaków zapytania co do dalszej przyszłości, naszego zdrowia, pracy, relacji międzyludzkich, spędza nam sen z powiek. Jest jednak piękniejsza strona życia. Jaka? Życia dla drugiego człowieka.

W ramach odreagowania stresu ludzie wymyślają dowcipy sytuacyjne. Niedawno pojawił się mem, gdzie udowadniano, że jeśli naukowcy nie wymyślą szczepionki na koronawirusa w najbliższych dniach, to zrobią to za nich zdesperowani rodzice. Historyjka ta pokazuje jasno, jak bardzo musimy się zmienić, by dostosować się do sytuacji, która nie jest normalna, ale której musimy się podporządkować. Jak przeżyć to dobrze?

Rozejrzyjmy się wokół siebie. Kogo mamy obok? Żonę, męża, dzieci, rodziców? Wszyscy, z którymi musimy dzisiaj przebywać 24 godziny na dobę to nasi bliscy. Postawmy więc sobie pytanie: Jak bardzo ją/jego kocham? Jak bardzo kiedyś pragnąłem spotykać się z nią, walczyć o czas dla niej, przemierzać setki, może tysiące kilometrów, by spojrzeć jej w oczy, dotknąć jej dłoni? Z jakim entuzjazmem i drżeniem wyczekiwałem narodzin tego dziecka, które teraz doprowadza mnie do szału? Jak wiele emocji towarzyszyło nam, gdy pierwszy raz dowiedzieliśmy się, że jesteśmy rodzicami?

Niedawno, dosłownie kilka dni temu, jeden z kolegów podzielił się ze mną wiadomością: „W dniu wczorajszym już na świat przyszła moja druga córka (...)”. Wiadomość jakich wiele codziennie. W tym jednak trudnym czasie wiadomość ta brzmiała jak triumf życia nad śmiercią, radości nad lękiem i obawami o jutro. Jest nowy człowiek, a kolega może cieszyć się nim i pielęgnować w zaciszu swego domu. Przy cudzie narodzin znikają sprzed oczu liczne niewygody i uciążliwości. Jest sens, jest dla kogo się trudzić. Kolega na nowo odkrył, dla kogo codziennie wstaje i walczy.

Najbardziej fascynujące są relacje on i ona. Tak często zaniedbane, okaleczone pośpiechem i obojętnością w tzw. normalnym życiu. Dziś, gdy nie tylko można, ale wręcz trzeba wyhamować, trzeba się po prostu zatrzymać, można spojrzeć na tę drugą osobę i powiedzieć sobie: co w niej/w nim kocham? Nie ważne, że często doprowadzamy się do szału. Nie ważne, że dotychczas zamiast pielęgnować, dewastowaliśmy naszą relację. Teraz, gdy mamy czas by spojrzeć sobie w oczy, możemy zacząć od nowa układać nasze życiowe puzzle.

Wiem, wiem. To nie takie proste. Można jednak zacząć od rzeczy prostych. Co on/ona lubi najbardziej w tzw. normalnej codzienności? Kawę z mlekiem przygotowaną z lekkim śniadaniem. Hmmm... to jest w moim zasięgu. Warto wstać jutro wcześniej i zacząć dzień od niespodzianki. Warto zaskoczyć najpierw drobiazgiem, by potem zobaczyć, jak niesamowicie rozwija się akcja naszej więzi. Akcja budzi reakcję. Kawa z mlekiem to tylko słodki początek odnowienia tego, co mocno przykurzone.

Wakacje zazwyczaj przynoszą wspomnienia. Zwłaszcza te pierwsze we dwoje. Ale może i ostatnie wspólne wakacje mają swój smak i aromat? Dziś nie możemy nigdzie wyjechać, ale nadal jesteśmy razem. Możemy więcej rozmawiać i więcej patrzeć sobie w oczy. Jak widzieli to już starożytni, oczy są oknem duszy. Głębokie spojrzenie w oczy otwiera nam niesamowite widoki bogactwa drugiej duszy. Czy moglibyśmy to przeżyć w tzw. normalnej codzienności? Porozmawiajmy zatem o tym, o czym rzadko wcześniej udawało się porozmawiać: o miłości, wzajemnej przyjaźni, naszych małych, nawet niewielkich radościach przeżywanych razem. Porozmawiajmy o naszych tęsknotach, wspomnieniach i marzeniach, których nigdy nie chcemy się pozbyć. Porozmawiajmy o nas samych i ucieszmy się tym, że jesteśmy razem. Tu i teraz. We dwoje. Z naszymi dziećmi.

Kochanie, pozwól, że zrobię Ci kawę...

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.