Reklama

Reklama

Retroperspektywy 2021. „Chcemy, by po kontakcie z naszym teatrem, w widzu coś zostało”

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Retroperspektywy 2021. „Chcemy, by po kontakcie z naszym teatrem, w widzu coś zostało” - Zdjęcie główne

Międzynarodowy Festiwal Teatralny Retroperspektywy 2021. Na zdjęciu Tomasz Rodowicz, dyrektor festiwalu (fot. Harmony Art) |wiadomości łódzkie | Łódź | TuŁódź

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Międzynarodowy Festiwal Teatralny Retroperspektywy 2021 potrwa od 20 do 29 sierpnia. Na kilka dni przed startem jubileuszowej edycji, o drogę, jaką od początku istnienia przeszedł festiwal oraz zakamarki tegorocznego programu, pytamy dyrektora artystycznego festiwalu Tomasza Rodowicza.

Retroperspektywy 2021. „Zależało nam, by za pomocą nowych środków podejmować próby ocalenia delikatniejszego przekazu, tych trudniejszych pytań”

!reklama!

Agnieszka Szynk: Stoimy u progu dziesiątej, jubileuszowej edycji Retroperspektyw. Czym festiwal był na początku i jak się zmieniał?

Tomasz Rodowicz: Na początku była to chęć spotkania z grupami teatralnymi, twórcami, którzy posługują się w teatrze podobnymi środkami wyrazu. Można powiedzieć, że chodziło o ruch, taniec, tekst, głos, pewną świadomość ciała – wychodzę z tradycji Grotowskiego, który uważał, że aktor powinien używać i wykorzystywać na scenie wszystkie dostępne środki wyrazu. Początkowo stawialiśmy również na muzykę i koncerty. Trudno byłoby mi wskazać jakąś konkretną różnicę między naszymi początkami a tegoroczną edycją festiwalu. Z czasem zyskiwaliśmy pewną dojrzałość języka teatru. Pozwalało nam to zapraszać grupy artystyczne, które w swojej sztuce stawiają sobie podobne pytania, te, które i my sobie zadajemy. Dla mnie i dla Chorei najważniejsze było tworzenie przestrzeni dla nowych form wyrazu. Wydawało się nam, że teatr jako tradycyjna forma sztuki, jest w dużej mierze wyeksploatowany. Język współczesnego teatru powinien być zupełnie inny, dostosowany do nowych technologii i innej wrażliwości widza.

AS: Na co, w takim wypadku, uwrażliwieni są dzisiejsi widzowie?

TR: Dzisiejszy widz reaguje na krótkie hasła, ma być komiksowo, muzycznie i gwałtownie. Dzisiejszemu widzowi trudno jest przekazać subtelne, głębokie i filozoficznie treści. Jesteśmy wychowani na klipach, migawkach i zderzeniach poprzez kontrasty i to dominuje nasz odbiór. W ostatnich edycjach zależało nam, by za pomocą nowych środków podejmować próby ocalenia tego delikatniejszego przekazu, być może tych trudniejszych pytań. Chcemy, by po kontakcie z naszym teatrem w widzu coś zostało – jakieś przeżycie, być może niepokój, przemyślenie.

AS: Czy to pozostanie w kontakcie z widzem można również rozpatrywać w kontekście jednego z tematów nadchodzącej edycji? Mam tu na myśli budowanie więzi i wspólnot.

TR: Przy otaczających nas niepokojach społecznych, politycznych, ale przede wszystkim zdrowotnych – mam tu na myśli zagrożenia wynikające z pandemii, takie jak izolacja i odosobnienie – chęć „żywego” spotkania jest bardzo silną potrzebą. Widzę to zarówno u siebie, jak i u innych. Najcenniejsze są właśnie te spotkania, które tworzą lub odtwarzają relacje dające nam poczucie wspólnoty. Ważne jest to, by czuć, że spotykamy się w jakieś sprawie, nieprzypadkowo. Chwilami takie właśnie spotkania mogą przerodzić się w święto. Bo spotkanie staje się świętem, kiedy niesie ze sobą dużą radość albo kiedy mamy poczucie dobrze wykorzystanego i spędzonego czasu. Można to porównać z unikalną, dziecięcą radością, kiedy dzieci mogą bawić się ze sobą.

AS: A jak w programie festiwalu zaistniały te elementy związane ze świętowaniem?

TR: Myślę, że one funkcjonują w programie na bardzo różny sposób. Cieszę się, że udało nam się osiągnąć rodzaj niebanalnego myślenia o święcie i świętowaniu. W naszych propozycjach festiwalowych taką próbę wraz ze swoją grupą podejmuje na przykład Jacek Hałas z Poznania. Oni poprzez wspólną wielogodzinną naukę tańca, śpiewu, poprzez wspólny posiłek i biesiadowanie, będą próbować odtworzyć warunki mitycznego greckiego święta Hiperborea. Zaistnieje pewien specjalny rodzaj funkcjonowania publiczności. Bardzo zależy nam, by jak najwięcej osób wzięło w tym udział i ludzie nie czuli się widzami, tylko uczestnikami jakiegoś wydarzenia. Innym przykładem jest praca Krzysztofa Garbaczewskiego, który na swój sposób odwołuje się do działań Jerzego Grotowskiego. Garbaczewski, między innymi poprzez medytację i nowe technologie, chce przejść przez to, co jest świętem u Grotowskiego, do pytań wobec siebie. Są to dwa zupełnie skrajne przypadki, pokazujące, że w naszym festiwalu szukamy najróżniejszych sposobów na realizację tych tematów. Będzie również święto dla dzieci – „Dzień dobry Pinky Mouse!”, czyli koncert, na który chcemy zaprosić rodziny z dziećmi. Bardzo zależy nam na stworzeniu atmosfery radości i zabawy.

AS: Skoro przyglądamy się programowi… jedna z jego pozycji brzmi wyjątkowo enigmatycznie i intrygująco. Mam tu na myśli performance opisany jako „Wspólnota śniących”.

TR: Uważam, że to bardzo ciekawy i ryzykowny projekt, polegający na tym, że kontakt między uczestnikami odbywa się poprzez relacje dotyczące swoich snów, czyli kwestii bardzo intymnych i osobistych. Nie chcę jednak powiedzieć ani słowa więcej, ponieważ to, jakie środki zostaną wykorzystane, jest w dużej mierze tajemnicą, która ma rozwiązać się dopiero w finale. Ta propozycja to kolejny z elementów dopełniających idei wspólnotowości. Jest ona mało sterowalna, opiera się na dużym zaufaniu, a przede wszystkim dużej różnorodności ludzkich doświadczeń.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy