reklama

Schorowany wolontariusz WOŚP zdziwiony decyzją Biedronki. Musi kwestować na mrozie

Opublikowano:
Autor:

Schorowany wolontariusz WOŚP zdziwiony decyzją Biedronki. Musi kwestować na mrozie - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Ledzian | Opis: Dla ciężko chorego wolontariusza 001 w Sztabie Straży Miejskiej w Łodzi, Przemysława Ledziana, będzie to już 15. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźDla ciężko chorego wolontariusza 001 w Sztabie Straży Miejskiej w Łodzi, Przemysława Ledziana, będzie to już 15. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wieloletni łódzki wolontariusz poprosił Biedronkę o możliwość kwestowania w przedsionku jednego ze sklepów. Zdziwił się, gdy otrzymał odpowiedź odmowną. Jak tłumaczy swoją decyzję sieć?
reklama

Pan Przemysław od lat jest wolontariuszem WOŚP

Pan Przemysław deklaruje, że od lat kwestował w Biedronce przy Zakładowej, dlatego też w tym roku poprosił sieć o udostępnienie metra kwadratowego powierzchni w przedsionku sklepu. Prośbę uzasadniał przede wszystkim stanem zdrowia, obniżoną odpornością oraz prognozowanymi warunkami atmosferycznymi.

- Poprosiłem o możliwość stanięcia w środku ze względu na mój stan zdrowia. Wiem, że w dniu finału ma być bardzo zimno i spodziewane są opady

- tłumaczy wolontariusz. 

Mężczyzna zdziwił się, gdy otrzymał odpowiedź od supermarketu.

- Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony, bo nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Byłem pewny, że się zgodzą, tym bardziej że sieć sama gra z WOŚP, sprzedaje gadżety i zbiera środki

reklama

- mówi rozżalony.

Wolontariusz zwraca również uwagę na obecność innych zbiórek w tej samej lokalizacji.

- W odpowiedzi podkreślono, że nie wyrażają zgody nikomu na żadne takie akcje. Jednak wiemy, że w sklepach odbywają się zbiórki żywności, podczas których wolontariusze z koszykami stoją przy wejściu. Argumenty o zasadach bezpieczeństwa wydają mi się naciągane, skoro w innych marketach wolontariusze z puszkami mogą normalnie przebywać wewnątrz 

- dodaje Przemysław Ledzian.

Biedronka tłumaczy swoją decyzję

W przesłanym nam oświadczeniu Karolina Błońska, starsza menedżerka ds. zrównoważonego rozwoju i szefowa sztabu WOŚP w sieci Biedronka, wyjaśnia, że odmowa wynika z ogólnie przyjętych zasad korporacyjnych. Co istotne, sieć zweryfikowała historię dotychczasowych zgłoszeń wolontariusza. Z ich ustaleń wynika, że pan Przemysław w tym roku po raz pierwszy wystąpił z oficjalną, pisemną prośbą o zgodę na kwestowanie.

Przedstawiciele sieci nie wykluczają jednak, że w ubiegłych latach wolontariusz mógł po prostu pojawiać się w przedsionku i prowadzić zbiórkę bez formalnego procesu zgłoszeniowego.

- Co do zasady nie wydajemy zgody na kwestowanie osób prywatnych w naszych sklepach. Decyzja ta wynika z obowiązujących zasad organizacyjnych i bezpieczeństwa, których musimy respektować wobec wszystkich osób i wydarzeń. Wyjątkiem są zbiórki i kwesty organizowane przez naszych partnerów, jak Caritas, Szlachetna Paczka, czy Banki Żywności, które są przez nas koordynowane w ustalonych wcześniej terminach

reklama

- napisała Karolina Błońska.

Przedstawiciele sieci podkreślają jednocześnie, że klienci mogą wspierać fundację bezpośrednio przy kasach oraz kupując specjalne produkty. Sugerują również wolontariuszom wybieranie innych miejsc, w których, według oceny sieci – mogą zebrać więcej środków.

Finał bez względu na pogodę

Mimo braku zgody na wejście do przedsionka, pan Przemysław nie zamierza rezygnować z tegorocznej kwesty. Zapowiada, że będzie czekał na łodzian przy sklepie na ulicy Zakładowej w godzinach od 11 do 17/18.

- Niezależnie od decyzji, będę czekał na ludzi. Będę miał serduszka i cukierki. Jeśli nie uda się w przedsionku, będę przy wejściu

- deklaruje. 

Jednocześnie zachęca do wspierania jego wirtualnej puszki w mediach społecznościowych. Zbiórkę można wesprzeć klikając tutaj.

reklama

Pan Przemysław to nie jest przypadkowa osoba z puszką. To człowiek-instytucja łódzkiego WOŚP. Przez 15 lat zebrał kilkaset tysięcy złotych - zliczając datki do puszki papierowej, jak i wirtualnej. Dla niego Orkiestra to coś więcej niż coroczna zbiórka.

- Zdecydowałem się być wolontariuszem, dlatego że sam zmagam się z bardzo ciężką i nieuleczalną chorobą genetyczną. W łódzkich szpitalach korzystam ze sprzętu z czerwonym serduszkiem i to też jest dla mnie takim bodźcem. To mnie napędza, że pomimo choroby mogę pomóc drugiemu człowiekowi. Orkiestra jest dla mnie motorem napędowym 

- tłumaczy Przemysław Ledzian.

To z jego inicjatywy 10 lat temu radni Łodzi jednogłośnie przegłosowali uchwałę o darmowej komunikacji miejskiej dla wolontariuszy w dniu finału.

reklama

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo