Pochód ruszył o godz. 17 z Pasażu Schillera. Na jego czele pojawił się Joker, a za nim szczudlarze, tancerze i tłum uczestników przebranych na najróżniejsze sposoby. Piotrkowska na chwilę zamieniła się w prawdziwą ulicę strachów. Można było spotkać wiedźmy, potwory, duchy i postacie rodem z horrorów. Nie brakowało też dzieci, które z dumą prezentowały swoje halloweenowe przebrania.
- Jestem tutaj trzeci rok z rzędu, bo uwielbiam Halloween. To świetna okazja, żeby się przebrać, spotkać ze znajomymi i po prostu dobrze bawić. Jutro będzie czas na odwiedzanie grobów bliskich i wspominanie tych, których już z nami nie ma. Dzisiaj chcę się jeszcze nacieszyć tą atmosferą i pobawić razem z przyjaciółmi
- powiedziała nam Marta.
Joker poprowadził upiorny tłum do Manufaktury
Na trasie przemarszu nie zabrakło muzyki, tańca i halloweenowych dekoracji. Uczestnicy dotarli na plac Wolności, gdzie czekał na nich słodki przystanek. Wśród rozdawanych cukierków ukryto specjalne „oczy”. Ci, którym udało się je znaleźć, mogli liczyć na nagrody.
Po krótkiej przerwie upiorny pochód ruszył w stronę Manufaktury. Tam zaplanowano wielki finał, który rozpoczął się o godz. 18.30. Na rynku uczestnicy wspólnie wykonali halloweenowy taniec, a organizatorzy rozstrzygnęli konkurs na najstraszniejszy pojazd i nagrodzili najbardziej widowiskowe przebrania.
Na tym jednak zabawa się nie skończyła. W Manufakturze na uczestników czekały Straszny Cyrk, Zamek Strachów i Halloweenowy Jarmark. Rynek zamienił się również w wielką halloweenową dyskotekę. Zabawa potrwa do godz. 23.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.