- To ogromny powód do dumy, bo jest to sukces nas wszystkich. Od ponad roku wspólnie walczyliśmy o poprawę bezpieczeństwa na całym osiedlu. Mimo początkowych informacji, że inwestycja nie jest planowana - nie odpuściliśmy
- mówi Piotr Frątczak, radny ze Śródmieścia.
Horror przy Szpitalnej. Kibole zaatakowali dom starszej kobiety
Sprawa ul. Szpitalnej odbiła się szerokim echem w Łodzi i w całej Polsce. Dom niemal 70-letniej kobiety został obrzucony butelkami z olejem silnikowym. Pseudokibice Widzewa walili w okna i próbowali dostać się za ogrodzenie. Powód? Seniorka ośmieliła się zamalować graffiti, którym wcześniej oznaczyli swój „teren”.
To właśnie wtedy radny Piotr Frątczak zaangażował się w pomoc mieszkańcom. Pomógł zamontować prywatny monitoring, a także znaleźć wykonawcę remontu zniszczonej elewacji.
Ale szybko okazało się, że problem nie dotyczy tylko jednego domu.
Mieszkańcy mówią o strachu przed meczami
Na osiedlu słychać głosy o agresywnych grupach zbierających się przed i po meczach Widzewa. Mieszkańcy skarżą się na pijane osoby przesiadujące na boisku szkolnym i w ogródku jordanowskim.
Pod koniec ubiegłego roku wandale zniszczyli także trzy samochody zaparkowane naprzeciwko zaatakowanego domu. Sprawcy porysowali auta, powodując straty sięgające 15 tys. złotych. Policja, próbując ustalić sprawców, poprosiła właścicielkę budynku o udostępnienie nagrań z prywatnej kamery.
Miasto najpierw odmówiło. „Nie odpuściłem”
Po kolejnych zgłoszeniach od mieszkańców, radny skierował do magistratu interpelację dotyczącą montażu miejskiego monitoringu przy ulicach Szpitalnej, św. Kazimierza i Niciarnianej.
Początkowo odpowiedź z urzędu była dla mieszkańców zimnym prysznicem.
- Otrzymałem informację, że nie ma planów realizacji tej inwestycji. Był to moment rozczarowania, szczególnie że potrzeba wprowadzenia monitoringu była jasno sygnalizowana przez mieszkańców
- podkreśla Piotr Frątczak.
W tym roku nastąpiła zmiana podejścia magistratu i miasto ostatecznie znalazło środki na realizację monitoringu przy Szpitalnej. Problem w tym, że - zdaniem mieszkańców - zapowiadany zakres inwestycji wciąż nie rozwiązuje wszystkich problemów osiedla.
To właśnie dlatego powstał projekt „Szpitalna i okolice - monitoring miejski” oznaczony numerem W114SW, który właśnie został zakwalifikowany do Budżetu Obywatelskiego. Za projektem stoi radny oraz jedna z mieszkanek osiedla, pani Iza Piwowarska.
W ostatnich miesiącach odbyły się też spotkania z mieszkańcami, m.in. w Szkole Podstawowej nr 37, podczas których omawiano lokalizacje kamer i współpracę ze służbami.
Projekt przeszedł pierwszy etap, ale do realizacji droga jeszcze daleka. Ostatecznie o tym, czy monitoring pojawi się na Starym Widzewie, zdecydują mieszkańcy podczas głosowania w Budżecie Obywatelskim.
- To dopiero kolejny etap, ale jesteśmy coraz bliżej realnej zmiany i poprawy bezpieczeństwa na osiedlu. Teraz wszystko w rękach mieszkańców, bo od ich głosów zależy, czy projekt zostanie sfinansowany
- mówi Piotr Frątczak.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.