Szymon Hołownia wizytę w Łodzi zaczął od Bałuckiego Rynku.
Hołownia w Łodzi uderzył w Lewicę
Spotkał się z kwiaciarką, panią Elą. Kobieta od 7 lat prowadzi wraz z mężem kwiaciarnię. Wstaje codziennie o 4:15, by pojechać po świeży towar. W kwiaciarni pracuje do godz. 18.- Nie ma wolnych sobót, nie ma chorobowego. Razem z mężem harują, żeby utrzymać działalność nad powierzchnią
- opowiadał po spotkaniu Szymon Hołownia.
Uderzył tym samym w Lewicę, która w przeciwieństwie do koalicjantów nie zgadza się na obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców od 2026 roku.
- Pani Ela to jest ta bogaczka, z którą walczy Lewica. Pani Ela, która jest usposobieniem etosu ciężkiej pracy, prowadzi działalność w Łodzi, bastionu Lewicy. Kiedyś mówiono "czerwona Łódź".
- skomentował Hołownia i dodawał: Czy musimy się mścić na pani Eli? Polityka ma być troską o tych, którym dzieje się źle.
Podczas spotkania z wyborcami w Łodzi Hołownia uderzył też w Sławomira Mentzena, kandydata Konfederacji na prezydenta RP, który według sondaży w wyścigu o fotel prezydenta zajmuje trzecie miejsce, tuż za Karolem Nawrockim (PiS).
- Mentzen to poważne zagrożenie. Ciekawe, czy do jego wyborców dotrze, że zabierze 800 plus, o którym mówił. Mówił też o likwidacji zasiłku pogrzebowego. Na moje spotkania przychodzą wyborcy Mentzena. Ale ja z nimi rozmawiam. I zwykle po pół godzinie okazuje się, że to są ludzie żywo zainteresowani ważnymi sprawami
- dodał Hołownia.
Skomentował też sondaże, które dają mu dopiero czwarte miejsce.
- To są wybory najbardziej nieprzewidywalne
- stwierdził.
Po wizycie w Łodzi Hołownia pojechał do Kutna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.