Wyczerpane środki i oczekiwanie na inwestora
Jak deklaruje wykonawca, firma PBDiM, tarcza Katarzyna jest sprawna i przeszła niezbędne modyfikacje, by poradzić sobie z łódzkim gruntem, ale nie ruszy bez przelewu od inwestora. PBDiM przyznaje, że ich środki się skończyły, a podwykonawcy czekają na płatności bezpośrednie od PKP PLK.
- Środki właściwie już się wyczerpały. W związku z tym PBDiM swoim podwykonawcom już od pewnego momentu nie może płacić, ponieważ tych funduszy nie ma. Obowiązek opłaty przechodzi na inwestora. Od momentu, kiedy maszyna wystartuje, potrzebujemy około 10 miesięcy na to, żeby dojechać do dworca Fabrycznego
- deklaruje Piotr Grabowski, rzecznik PBDiM.
Łódź to wyzwanie geologiczne?
W trakcie konferencji przedstawiono przyczyny, dla których maszyna wymagała dodatkowych prac technicznych. Według wykonawców TBM zamówiono zgodnie z pierwotnymi założeniami, jednak w trakcie realizacji zmieniono profil i głębokość tunelu (m.in. przez dodanie przystanku Łódź Śródmieście), co wpłynęło na warunki geologiczne.
- TBM był zamówiony zgodnie z danymi, które zawierały określony profil geologiczny. Po tym, jak maszyna została uruchomiona, profil został zmieniony, a to zmieniło nasze warunki pracy. Być może mogliśmy wybrać inny TBM, ale w tym czasie byliśmy już w gruncie. Nie można było go już zmienić
- mówił Søren Aaltoft, Senior Tunnel Manager.
Według jednego z podwykonawców Łódź jest trudnym terenem, ponieważ w przeciwieństwie do Londynu czy Singapuru, nie ma tu żadnej historii tunelowania. Każdy metr to „zagadka”. Aby chronić kamienice (np. przy ul. 1 Maja), podwykonawcy z firmy Keller wykonali iniekcje kompensacyjne – technologię, która ma minimalizować osiadanie budynków.
- W porównaniu do Singapuru czy Londynu, Łódź nie ma tradycji tunelowania. Tam geologia jest rozpoznana, a tu nie ma danych historycznych, do których można by się odwołać. Musieliśmy opracować system, który poradziłby sobie z bardzo szybką utratą wody i zagęszczaniem się urobku wewnątrz maszyny
- przekazał Sylvain Mack z firmy TNL-18.
Obrót tarczy jest możliwy, ale kiedy ruszy drążenie?
Podczas wizyty na terenie przystanku Łódź Koziny dziennikarze mogli obserwować techniczny obrót głowicy tarczy TBM Katarzyna, co miało potwierdzić sprawność urządzenia. Mimo to termin wznowienia prac pozostaje niepewny ze względu na trwające negocjacje pomiędzy PKP PLK a PBDiM.
- Nie wiem, kiedy się zakończą, bo te rozmowy są poufne. Zgodnie z przepisami nie możemy mówić o szczegółach. Ja sam nie wiem dokładnie, jak przebiegają. Wiem tylko, że wciąż trwają
- podsumował Piotr Grabowski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.