Czym ma być „Dżungla 360”?
Według założeń „Dżungla 360” ma być całoroczną atrakcją turystyczną. Projekt zakłada powstanie nowoczesnej przestrzeni spacerowej z egzotyczną roślinnością, ukrytej pod gigantyczną szklaną kopułą. Obiekt o powierzchni kilkunastu tysięcy metrów kwadratowych miałby być połączony kładką z łódzkim Orientarium, tworząc spójny kompleks przyciągający tysiące turystów niezależnie od pogody.
Mieszkańcy mówią „stop” komercjalizacji
Grupa społeczników „Zielone Serce Botanika” wystosowała do władz miasta apel, w którym podkreślają, że Ogród Botaniczny jest dobrem wspólnym, które wymaga ochrony, a nie betonowania.
-Pani Prezydent, ten głos nie jest opinią. To SPRZECIW mieszkańców Łodzi wobec decyzji, które mogą trwale zniszczyć jeden z najcenniejszych zielonych obszarów naszego miasta – Ogród Botaniczny w Łodzi. Nie ma społecznej zgody na realizację inwestycji »Dżungla 360« w miejscu, które z definicji powinno być chronione, a nie komercjalizowane
– czytamy w apelu.
Autorzy listu zaznaczają, że Ogród Botaniczny nie może stać się terenem do „inwestycyjnych eksperymentów” ani przestrzenią dla „sztucznych atrakcji”. Domagają się oni:
- natychmiastowego wycofania się z planów budowy i przekazania terenów do Holding Łódź sp. z o.o.,
- realnej ochrony istniejących terenów zielonych,
- podjęcia pilnych działań naprawczych i modernizacji infrastruktury ogrodu, która od lat niszczeje.
Grudniowe przeprosiny i deklaracje
Spór o przyszłość „Botanika” trwa od kilku miesięcy. Warto przypomnieć, że podczas konferencji prasowej, która odbyła się w grudniu ubiegłego roku, prezydent Hanna Zdanowska przyznała, że proces informowania o inwestycji nie przebiegł właściwie.
-Nastąpił błąd komunikacyjny, za który mogę tylko przeprosić. To wszystko potoczyło się zbyt szybko. Najpierw powinniśmy przeprowadzić konsultacje i przekazać mieszkańcom prostą, czytelną informację
– mówiła wówczas prezydent Zdanowska.
Podczas tego samego spotkania głos zabrała również Anna Wierzbicka, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu UMŁ. Przekonywała ona, że inwestycja ma służyć nauce i edukacji, a nie degradacji przyrody. Porównywała projekt do znanych europejskich obiektów, takich jak Eden Project w Wielkiej Brytanii czy Gondwanaland w Lipsku.
Wszystko ma służyć przyrodzie, poprawie bioróżnorodności, poprawie warunków dla roślin tutaj żyjących
– deklarowała w grudniu Anna Wierzbicka, dodając, że powołano Radę ds. Rozwoju Ogrodu Botanicznego, w skład której weszło 15 ekspertów.
Dyrektor Wierzbicka podkreślała również naukowy potencjał inwestycji:
-Wielu z tych naukowców mówi, że np. dzięki temu obiektowi będą mogli swoje badania przenieść właśnie na teren Łodzi, a nie wyjeżdżać np. gdzieś dalej za granicę, czyli będą mogli faktycznie popularyzować tę wiedzę tutaj
-dodała.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.