reklama

Tragiczny wypadek w Łodzi. 48-latek po kokainie czołowo uderzył w Opla. Zginął młody kierowca

Opublikowano:
Autor:

Tragiczny wypadek w Łodzi. 48-latek po kokainie czołowo uderzył w Opla. Zginął młody kierowca - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda | Opis: 48-latkowi łamał się głos, kiedy przepraszał rodzinę ofiary i jego żonę.
Zobacz
galerię
8
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźDobrowolnie poddać się karze chce 48-letni Jakub M., oskarżony o spowodowanie tragicznego wypadku, który wydarzył się w październiku 2025 roku na Al. 600-lecia Miasta Łodzi. Mężczyzna był pod wpływem narkotyków. W czwartek (29 października) w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Widzewa rozpoczął się jego proces. 48-latek przyznał się do winy. Według nowych, zaostrzonych przepisów kodeksu karnego, grozi mu od 5 do 20 lat więzienia.
reklama

31-letni kierowca Opla zginął na miejscu

Do tragedii doszło 26 października 2025 roku przy skrzyżowaniu Al. 600-lecia Miasta Łodzi z ul. Bronisin. Jakub M. jechał Mercedesem, przekraczając dozwoloną prędkość. Nagle zjechał na przeciwny pas ruchu i czołowo zderzył się z Oplem Corsą, którym podróżowało młode małżeństwo.

31-letni kierowca Opla zginął na miejscu, 32-letnia pasażerka z bardzo poważnymi obrażeniami śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego została przetransportowana do szpitala. Opieki medycznej wymagał również sprawca wypadku. Okazało się, że w organizmie miał kokainę, a w jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli inne narkotyki, m.in. amfetaminę. 

"Doszło do mnie, że był wypadek"

W sądzie Jakub M. wyjaśniał, że w tamtym czasie rozwiódł się z żoną i w związku z tym był w złym stanie psychicznym. Zdarzało mu się sięgać po alkohol. Samego momentu wypadku jednak nie pamięta.

reklama

- Tego dnia nie zażywałem żadnych substancji psychoaktywnych. Być może straciłem przytomność. Ocknąłem się po zderzeniu, bardzo bolały mnie klatka piersiowa i głowa. Później pamiętam strażaków, którzy pomagali mi wydostać się z auta. Doszło do mnie, że był wypadek. Jak już byłem w szpitalu, poinformowano mnie, że jestem zatrzymany. Uświadomiłem sobie wtedy, że stało się coś bardzo złego

- mówił podczas czwartkowej rozprawy.

"Bardzo żałuję i biorę pełną odpowiedzialność"

48-latkowi łamał się głos, kiedy przepraszał rodzinę ofiary i jego żonę (zarówno ona, jak i matka 31-latka są oskarżycielami posiłkowymi - przyp. red.).

- Bardzo żałuję i biorę na siebie pełną odpowiedzialność za to zdarzenie. Będę musiał z tym żyć. Chcę się pojednać i, jeśli to w ogóle możliwe, uzyskać przebaczenie. Chcę też zadośćuczynić krzywdzie, którą wyrządziłem.

reklama

Rozprawa została odroczona do 7 grudnia br. Nie wiadomo, jak dalej potoczy się proces, ponieważ matka kierowcy Opla zgodziła się na mediacje z oskarżonym. Nie chce za to o nich słyszeć wdowa po nim. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo