To miała być kolejna noc zwyczajna noc po pracy. Zamiast tego pojawił się ogień, strażacy i ogromne zniszczenia. Pizzeria Otto Łódź AVPN, która od 26 lat działa w Łodzi, została poważnie zniszczona przez pożar. Teraz właściciele walczą o to, by odbudować lokal i ponownie otworzyć jego drzwi. Bez pomocy będzie to jednak niezwykle trudne.
To miejsce przez ćwierć wieku było częścią życia właścicieli, pracowników i tysięcy klientów. Przez lata budowali markę, zatrudniali ludzi i tworzyli pizzerię, do której łodzianie wracali przez lata. Wszystko zmieniło się w sobotę, 8 sierpnia.
Właściciele opuścili lokal przed godziną 23. Niedługo później doszło do pożaru. Ogień zauważyli goście pizzerii, a około godzinę później na miejscu pojawili się strażacy.
Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji we frytkownicy.
Ogień nie oszczędził niemal niczego
Straty są ogromne. Pożar i jego następstwa dotknęły całego lokalu, znajdującego się na trzech kondygnacjach. Zniszczone zostały między innymi instalacje, wyposażenie oraz wnętrza.
Co gorsza, problemem nie jest wyłącznie to, co spłonęło. Lokal wymaga profesjonalnego usunięcia skutków pożaru, w tym dekontaminacji. Właściciele już wiedzą, że koszt samej firmy zajmującej się tym procesem przekroczy 100 tys. zł.
Do tego dochodzą remont, naprawa lub wymiana instalacji, zakup wyposażenia i wszystkie pozostałe wydatki konieczne do ponownego uruchomienia pizzerii.
Na rozpoczęcie pełnych prac trzeba jeszcze poczekać. Właściciele oczekują na rzeczoznawcę i zakończenie niezbędnych czynności związanych z oceną szkód.
– Przetrwaliśmy pandemię, to przetrwamy i to. Potrzebujemy jednak pomocy – mówi Marcin Wodziński, właściciel pizzerii.
Ubezpieczenie nie pokryje wszystkiego
Część strat zostanie pokryta z ubezpieczenia. To jednak zdecydowanie za mało, aby pokryć wszystkie koszty potrzebne do przywrócenia lokalu do funkcjonowania.
To nie tylko remont ścian czy wymiana wyposażenia. Skutki pożaru obejmują cały lokal, a przywrócenie go do stanu pozwalającego na ponowne prowadzenie działalności będzie bardzo kosztowne
- podkreślają właściciele.
Dlatego zdecydowali się poprosić o pomoc. Uruchomiona została zbiórka, z której środki mają zostać przeznaczone na odbudowę lokalu, naprawę i wymianę instalacji, zakup wyposażenia, dekontaminację oraz zabezpieczenie pizzerii. Liczy się każda kwota. Nawet niewielka wpłata może pomóc zrobić kolejny krok w stronę ponownego otwarcia.
Równie ważne jest udostępnienie informacji o zbiórce. Być może dzięki temu apel właścicieli dotrze do osoby, która będzie mogła pomóc bardziej, niż dziś można sobie wyobrazić.
Nie chcą stracić także swoich pracowników
Właściciele chcą zrobić wszystko, aby zachować miejsca pracy. Ich plan jest prosty: odbudować pizzerię i jak najszybciej przywrócić ją do działania. Bo Otto to dla nich znacznie więcej niż cztery ściany i kuchenne wyposażenie. To 26 lat życia, pracy, spotkań i historii. To miejsce, które przez lata stało się częścią codzienności wielu klientów.
Dziś po tym wszystkim pozostały zniszczone wnętrza i ogromne rachunki. Ale właściciele nie chcą się poddać.
Wierzymy, że dzięki pomocy uda nam się odbudować to miejsce i zacząć wszystko od nowa
- mówią.
Teraz potrzebują wsparcia swoich klientów, mieszkańców Łodzi i wszystkich osób, które chcą pomóc.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.