Zdjęcie „siedziska nie do pary” wykonane w jednym z łódzkich tramwajów w kilka godzin obiegło media społecznościowe. Dla wielu internautów było jedynie ciekawostką, jednak w rzeczywistości to symbol znacznie poważniejszego zjawiska. Wandalizm w pojazdach MPK Łódź to problem, który regularnie wraca i generuje realne koszty.
Skąd w tramwaju siedzenie z inną tapicerką niż pozostałe? Odpowiedź jest niestety prosta - często to efekt zniszczeń, których nie da się już usunąć.
- Siedzenia są rozcinane nożem, oblewane piwem. Czasami nie da się ich naprawić lub doczyścić, stąd jest konieczna wymiana
tłumaczy Piotr Wasiak, rzecznik prasowy MPK Łódź.
Flamaster, nóż i siła zamiast kultury
Regularni użytkownicy komunikacji miejskiej bez trudu zauważą ślady wandalizmu w pojazdach. Napisy wykonane flamastrem pojawiają się na ścianach, sufitach i siedzeniach. Do tego dochodzą porysowane ostrym narzędziem szyby czy uszkodzone drzwi, niszczone podczas prób ich siłowego otwierania.
MPK Łódź podkreśla, że takie zdarzenia są zgłaszane policji. W ustalaniu sprawców często pomaga monitoring, który znajduje się w większości pojazdów. Spółka nie prowadzi jednak dokładnych statystyk dotyczących liczby incydentów ani kosztów ich usuwania.
- Czasami trudno byłoby określić czy coś zostało zniszczone celowo, przypadkowo czy jest to wynik eksploatacji
- tłumaczy rzecznik i dodaje, że każdy akt wandalizmu jest bulwersujący.
Gdy wandalizm zagraża bezpieczeństwu
Najpoważniejsze przypadki nie ograniczają się wyłącznie do estetyki. Zniszczenia mogą realnie wpływać na bezpieczeństwo pasażerów i funkcjonowanie komunikacji miejskiej.
- Najbardziej niebezpieczne są oczywiście te, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo innych pasażerów - wybijanie szyby czy niszczenie drzwi w pojeździe. Należy pamiętać, że często po takich zdarzeniach dochodzi do zatrzymania ruchu, zjazdu pojazdu do zajezdni i konieczności podstawienia nowego autobusu i tramwaju
- dodaje Piotr Wasiak.
Wandale czują się bezkarni
Pasażerowie nie kryją irytacji. Ich zdaniem problem narasta, a sprawcy rzadko ponoszą realne konsekwencje. W rozmowach z mieszkańcami powtarza się jeden wniosek: tylko zdecydowane kary mogłyby coś zmienić.
- Nie dość, że komunikacja w Łodzi jest zawodna, to jeszcze wandale dokładają nam wątpliwej jakości doznania estetyczne podczas podróży. Porysowane szyby w tramwajach starszego typu to niestety norma. Wandale czują się bezkarni. Widać to też w łódzkich przejściach podziemnych czy elewacjach budynku
- kwituje Łodzianka, którą spotkaliśmy na przystanku Piotrkowska Centrum.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.