- Generalnie plan jest taki, żebyśmy w sierpniu już przynajmniej na weekendy na całym odcinku deptakowym ulicy Piotrkowskiej mieli słupki uniesione w górę i chcemy, żeby mieszkańcy mieli też ten czas teraz podczas testów, żeby uzupełnić w razie czego odpowiednie pozwolenia, uzyskać wjazdówkę i żeby ten wjazd dla mieszkańców ulicy Piotrkowskiej był płynny.
Wiceprezydent odniósł się także do testów z udziałem służb.
- Sprawdzaliśmy razem ze służbami, z pojazdami uprzywilejowanymi i tutaj te słupki się opuszczały. Nie mam żadnych złych informacji w tym temacie
- zaznaczył.
Ta inwestycja za długo trwała
Piotrowski przyznał, że nie wszystko poszło zgodnie z planem.
- Rzeczywiście, inwestycja za długo trwała. Też nie jesteśmy zadowoleni z tempa. Być może dało się to zrobić troszeczkę lepiej, ale też jesteśmy jednym z pierwszych miast w Polsce chyba, bodajże po Poznaniu, które tego typu rozwiązania stosuje i chce właśnie w taki sposób zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców na swoich głównych ulicach w centrum.
Jak dodał, wdrażanie nowego rozwiązania okazało się bardziej skomplikowane, niż zakładano.
- Przecieramy trochę szlaki, czasem to przecieranie bywa po prostu trudne i nie do końca wychodzi. Na pewno bylibyśmy w stanie tą inwestycję poprowadzić i szybciej i lepiej. I tutaj za to mieszkańcom Łodzi na pewno należą się przeprosiny
- powiedział prezydent Piotrowski.
Mieszkańcy nie skarżą się na słupki?
Pytany o negatywne opinie mieszkańców i przedsiębiorców z ul. Piotrkowskiej, wiceprezydent zapewnił, że do magistratu nie docierają takie sygnały.
- Jeżeli chodzi o samych mieszkańców ulicy Piotrkowskiej czy biznesy, które się tam znajdują, to nie mamy złych sygnałów co do słupków
- stwierdził.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.