Architektura nawiązuje do włoskiego renesansu
Chodzi o willę Zygmunta Richtera przy ul. Stefanowskiego 19. Fabrykant i przedstawiciel rodu przybył do Łodzi w pierwszej połowie XIX wieku i przeszedł drogę od chałupniczej produkcji do nowoczesnego przemysłu włókienniczego. Parcelę przy Stefanowskiego otrzymał od rodziców jako część większego majątku. Na przełomie XIX i XX wieku wzniósł tu willę w ogrodzie. Projekt budynku się nie zachował.Architektura willi Richtera nawiązuje do włoskiego renesansu, ale w sposób typowy dla Łodzi, gdzie chętnie łączono różne style. Budynek ma jedno piętro, piwnicę i poddasze, a całość posadowiona jest na wysokim cokole. Tarasy i pergola nadają bryle lekkości i rytmu, a dekoracje elewacji - gzymsy, obramienia okien i zdobienia ścian - wprowadzają elegancję pozbawioną przesady. To nie pałac, lecz miejski pałacyk: reprezentacyjny, ale powściągliwy.
Szczególną rolę pełnił ogród, będący świadomym przeciwstawieniem się przemysłowej codzienności miasta. Zieleń nie była wyłącznie dekoracją, lecz przestrzenią oddechu, prywatnym azylem oddzielającym życie rodzinne od świata fabryk, magazynów i biur. Do dziś zachowany starodrzew i ponadstuletnie bzy przypominają o tej pierwotnej funkcji.
Zmieniali się użytkownicy i funkcje
Najwięcej mówi jednak wnętrze. Trójtraktowy układ pomieszczeń z dwukondygnacyjnym holem i galerią nadaje willi charakter reprezentacyjny, a jednocześnie zachowuje atmosferę domu. Marmurowe schody w przedsionku, drewniane schody w holu, boazerie, sztukaterie, marmurowe kominki, witraże i oryginalna stolarka budują świat, w którym estetyka była częścią codzienności.Po śmierci Zygmunta Richtera w 1923 roku willa pozostała własnością jego żony, Emmy Matyldy z Kleistów, i ich sześciorga dzieci. W 1927 roku rodzina sprzedała nieruchomość Włókienniczej Spółce Akcyjnej Nauma Eitingona. W okresie międzywojennym wnętrza wzbogacono o subtelne elementy art déco, widoczne zwłaszcza w klatce schodowej, przy jednoczesnym zachowaniu neorenesansowych i neorokokowych form salonów. Dziesięciopokojowa willa nadal pełniła funkcję prywatnego domu.
Wojna przerwała tę ciągłość. W czasie okupacji obiektem zarządzali Niemcy i mieściły się tu biura. Po 1945 roku budynek przeszedł na własność państwa, a formalnie uregulowano to w 1961 roku. Zmieniali się użytkownicy i funkcje - od zakładów przemysłowych, przez przedszkole i Urząd Stanu Cywilnego, po instytucje edukacyjne. Od 1959 roku willa związana jest z harcerstwem i do dziś pełni funkcję siedziby Chorągwi Łódzkiej ZHP.
Od zaplecza noclegowego po przestrzeń dla studentów
- Dla nas to nie tylko miejsce pracy, ale dobro o ogromnej wartości sentymentalnej, o które staramy się dbać i pokazywać innym, że warto to robić
- podkreśla Łukasz Woźniak, zastępca komendanta Chorągwi Łódzkiej ZHP.
W ostatnich latach odnowiono elewacje, naprawiono dach, wyremontowano reprezentacyjną klatkę schodową, a także zadbano o bezpieczeństwo obiektu. W ubiegłym roku zainstalowano nowoczesny system wykrywania pożaru i dymu - inwestycję wartą 99 tys. zł, zrealizowaną dzięki dofinansowaniu z programu "Łódzkie dla zabytków" Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. Przed harcerzami stoją kolejne wyzwania, w tym kompleksowy remont dawnej stróżówki przy wjeździe na teren posesji. Rozważane są również nowe funkcje tego obiektu - od zaplecza noclegowego po przestrzeń przyjazną studentom pobliskiej uczelni.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.