reklama

Wrzucają to do sedesów, a potem wybijają fekalia. Służby apelują do mieszkańców

Opublikowano:
Autor:

Wrzucają to do sedesów, a potem wybijają fekalia. Służby apelują do mieszkańców - Zdjęcie główne
Autor: ZWiK | Opis: To, co trafia do łódzkich ścieków bywa zaskakujące

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźPonad 1000 ton śmieci rocznie trafia wraz ze ściekami do Grupowej Oczyszczalni Ścieków w Łodzi. To około 3 ton każdego dnia. W rurach lądują nie tylko nawilżane chusteczki czy materiały higieniczne. Są tam też ubrania, resztki jedzenia czy odpady budowlane. ZWiK apeluje do mieszkańców: sedes to nie kosz na śmieci.
reklama

To, co pracownicy wodociągów znajdują w kanalizacji, potrafi zaskoczyć. Do rur trafiają rzeczy, które nigdy nie powinny się tam znaleźć.

- Nawilżane chusteczki, zużyta odzież, materiały higieniczne, odpady budowlane, resztki jedzenia, patyczki do czyszczenia uszu, waciki czy ręczniki papierowe - to wszystko trafia do sedesów, choć absolutnie nie powinno

- mówi Miłosz Wika, rzecznik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi.

Znajdują to w kanalizacji. Potem wybijają fekalia

Takie odpady powodują zatory w przewodach kanalizacyjnych. Gdy ścieki nie mają odpływu, cofają się w rurach i mogą wybić w mieszkaniach albo piwnicach.

reklama

- Już samo sprzątanie pomieszczeń zalanych fekaliami nie należy do przyjemności. Do tego dochodzą wysokie koszty udrażniania rur

- podkreśla Miłosz Wika.

Prawdziwą zmorą są nawilżane chusteczki. Nie rozpuszczają się w wodzie tak jak papier toaletowy. Zbijają się w zwartą masę, zatrzymują w rurach i robią zator. Czasem taka kula chusteczek nawet nie zdąży dotrzeć do oczyszczalni.

Wtedy wodociągowcy muszą udrażniać kanał specjalistycznym sprzętem, a czasem po prostu usuwać taki „czop” mechanicznie.

Do kanalizacji trafia zresztą nie tylko to. Mieszkańcy wrzucają do sedesów także oleje, a nawet koci żwirek. Wszystko to może osadzać się w przewodach i utrudniać odpływ ścieków.

reklama

Tak wyglądają śmieci, które trafiają do GOŚ z kanałów

Ponad 1000 ton śmieci rocznie. Tyle dopływa do oczyszczalni

Skala problemu jest ogromna. Do komory wlotowej Grupowej Oczyszczalni Ścieków codziennie przypływają około 3 tony śmieci.

W skali roku daje to ponad 1000 ton odpadów.

Trzeba je wyłowić ze ścieków, a później zutylizować. To wszystko kosztuje.

- Usuwanie śmieci z miejskich kanałów wymaga użycia specjalistycznego sprzętu, co przekłada się na wzrost kosztów utrzymania sieci

- podkreśla rzecznik ZWiK.

ZWiK apeluje: sedes to nie kosz na odpady

reklama

Do toalety poza ściekami powinien trafiać wyłącznie papier toaletowy. Inne odpady powinny wylądować w koszu.

- Wyrzucając śmieci do muszli klozetowej, narażamy siebie i sąsiadów. Toaleta to nie śmietnik

- apeluje Miłosz Wika.

Oczyszczone ścieki trafiają do rzeki

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo