Reklama

#zTrybunyPrasowej | Ile lat ma stary piłkarz?

Autor:
Bartosz Jankowski
2019-09-10 10:35 Aktualizacja: 2019-09-10

Siedząc dziś w redakcji miałem okazję poprawiać jeden z tekstów kolegi. Konkretny błąd polegał na tym, że Łukaszowi Piątkowi, a więc piłkarzowi Łódzkiego Klubu Sportowego, przypisał on wiek 31 lat. W rzeczywistości Piątek ma natomiast 34 wiosny na karku. Pomyślałem: „Co? Ile?! Przecież to niemożliwe!"

34-letni Piątek w ŁKS

Osobiście jestem fanem Łukasza Piątka. Nie dlatego, że podsunął mi pomysł na tekst, ale dlatego, że lubię oglądać go na boisku. W PKO Ekstraklasie prezentuje się naprawdę dobrze. Widać po nim doświadczenie i pewność, ale także zadziorność i charakter. Taka mieszanka sprawia, że jest go pełno na boisku i to zazwyczaj tam, gdzie się tego od niego oczekuje.

W wielu publikacjach o Łukaszu Piątku można przeczytać, że jest on jednym z najbardziej niedocenianych ligowców. Taka jego pozycja – defensywny pomocnik. Jest bardziej od przeszkadzania niż od kreowania akcji, więc często jego ciężka praca na boisku umyka postronnym obserwatorom.

W lipcowym artykule w „Przeglądzie Sportowym” o Łukaszu Piątku można przeczytać, że ten ma stanowić podporę łódzkiego klubu, być niczym „Wujek dobra rada”. I tak też faktycznie jest. O tym jak jego brak może wpłynąć na ŁKS mieliśmy okazję  przekonać się w meczu Wisła Kraków – ŁKS, który zakończył się porażką łódzkiej ekipy 0:4. To jedyny do tej pory mecz, w którym Piątek zasiadł na ławce rezerwowych (pojawił się na boisku dopiero w 71. minucie przy stanie 0:3). Wszystkie inne spotkania Piątek zaczynał w wyjściowym składzie i nie był ani razu zmieniany. Takie osiągnięcie w wieku 34 lat wydaje się naprawdę sporym sukcesem. Czy aby na pewno nim jest?

Ile lat ma Luka Modrić?

Uwaga, będzie szok. 34! Dokładnie tyle samo co Łukasz Piątek. Najlepszy zawodnik Mistrzostw Świata 2018 oraz zdobywca Złotej Piłki z ubiegłego roku też ma 34 lata. Byłem mocno zaskoczony, gdy zobaczyłem na Twitterze, że gwiazda Realu Madryt miała wczoraj 34 urodziny. A zatem grubo po trzydziestce wciąż można utrzymywać najwyższy światowy poziom, być czołowym rozgrywającym w jednym z najlepszych klubów świata.

(Pamiętam o tym, że Cristiano Ronaldo też ma 34 lata, ale akurat o jego bziku na punkcie dbania o siebie wie każdy. Nic więc dziwnego, że wciąż jest na topie).

Jak się okazało, Modrić to tylko jeden z wielu przykładów tego, że doświadczeni (starzy?) piłkarze są teraz w cenie. Pamiętacie takiego zawodnika jak Andrea Pirlo? Następny świetny gracz, który zbliżając się do czterdziestki wciąż czarował nie tylko we włoskiej Serie A, ale także w Lidze Mistrzów.

No dobra, może i trochę odleciałem pisząc o największych gwiazdach światowego futbolu. Wróćmy więc na nasze łódzkie podwórko. Wiecie już o kim myślę…? O Marcinie Robaku z Widzewa, który mimo upływającego czasu wciąż trzyma wysoką formę. Jasne, statystyka 6 goli w 8 meczach (w tym 4 z rzutu karnego) może nie powala, ale taki dorobek pozwala mu na zajmowanie pierwszego miejsca w klasyfikacji strzelców II ligi. A przypominam, że mówimy o mężczyźnie lat 36, którzy po trzydziestce bez większych problemów wygrywał wyścig o koronę króla strzelców w ekstraklasie.

Dieta, treningi, odnowa biologiczna…

To podstawa tego, że przedział wieku piłkarzy w topowej formie znacznie się wydłużył. Nie tak dawno 30-letni zawodnicy byli uznawani za tych, którzy powoli powinni kończyć swoje kariery i szukać w życiu innego zajęcia. Nie było wówczas aż tak wielkiego nacisku położonego na odpowiednie odżywianie się i indywidualne dostosowywanie obciążeń treningowych. Teraz jednak każdy z piłkarzy, nie tylko tych najbogatszych i najbardziej znanych, przykłada gigantyczną uwagę do swojego trybu życia. To pozytywnie wpływa na ich samopoczucie i formę.

Niezwykle ważnym czynnikiem jest też brak kontuzji, które w pewnym wieku mogą przyspieszyć decyzję o końcu kariery. Długowieczności piłkarzy można zatem upatrywać również w zmieniających się przepisach gry i wytycznych FIFA, które coraz częściej mówią o tym, że zdrowie zawodników jest na pierwszym miejscu. Przykładem niech będzie wślizg Krystiana Bielika z meczu Polska – Austria, po którym młody piłkarz ujrzał żółtą kartkę. Uważam, że kilka lat temu takie wejście nie zostałoby uznane za faul, nie mówiąc o napomnieniu.

Starzy są dobrzy? A może młodzi są słabi?

Szukając przyczyn wysokiej dyspozycji starszych piłkarzy (czyli takich 30+) postanowiłem poruszyć temat z nieco innej strony i skupić się na młodych zawodnikach (czyli takich 25-). Być może właśnie kwestia tego, że doświadczeni gracze są w cenie, leży w słabości tych młodych, którzy nie są w stanie dorównać swoim starszym kolegom?

Doskonałym przykładem takiej sytuacji jest męski tenis. Na czele od wielu lat widzimy te same nazwiska: Djoković, Nadal, Federer. Trzej panowie mają odpowiednio 32, 33 oraz 38 lat i wciąż, biorąc pod uwagę całokształt sezonu, nie mają sobie równych. Zdarzają się oczywiście pojedyncze przebłyski młodszych zawodników, które można porównać do zdobytego gola, ale to raczej rzadkość. W najważniejszych, decydujących momentach i tak najlepsi są ci starsi.

***

Czy w niedalekiej przyszłości 40-latkowie będą wciąż zadziwiać nas na boisku swoimi umiejętnościami? Nie jest to wykluczone. Pamiętajmy jednak, że są prawa, których nie da się oszukać. Czasem nawet idealny tryb życia nie pozwoli na tak długą piłkarską karierę. Inna sprawa, że futbol staje się coraz szybszy, coraz bardziej dynamiczny. A tej dynamiki z wiekiem nieodwracalnie ubywa. I po trzecie… życie piłkarza, chociaż wielu o takim marzy, nie jest usłane różami i potrafi mocno odbić się na psychice zawodnika. Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny, by zachować zdrowie nie tyle to fizyczne, ile właśnie to psychiczne.

Dziś wiadomo jedno. Jeśli mówimy o transferze dobrego zawodnika w kwiecie wieku, to już nie mamy na myśli przedziału 25-28 lat. Teraz myślimy nawet o piłkarzach po trzydziestce. W końcu kto by nie chciał mieć w swoim zespole Luki Modricia, Roberta Lewandowskiego, Leo Messiego czy Cristiano Ronaldo?

Reklama
Reklama
Reklama