Gene Simmons – demoniczna twarz twórcy KISS

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Materiał partnera

Gene Simmons – demoniczna twarz twórcy KISS  - Zdjęcie główne

Koncert zespołu KISS w Łodzi | foto Materiał partnera

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Łódź po godzinach Wartość marki KISS szacowana na miliard dolarów, jest głównie zasługą jego założyciela i frontmana Gene’a Simmonsa. On sam zarobił w trakcie kariery 300 milionów dolarów. Ten mający głowę do interesów, już ponad 70-letni muzyk, jest nie tylko twarzą słynnego zespołu, ale także znanym w USA celebrytą z własnym reality show, wypowiadającym się na różne tematy społeczne. Poznajmy kontrowersyjnego basistę, uznawanego za jednego z najlepszych frontmanów metalowych zespołów na świecie. Koncert KISS w ramach pożegnalnej trasy odbędzie się 3 czerwca w łódzkiej Atlas Arenie.

Blisko 50 lat zespołu na scenie, setki ton materiału pirotechnicznego i rekordy Guinessa – to najkrótszy opis jednego z najpopularniejszych zespołów rockowych w historii. Tak naprawdę jednak nie byłoby KISS bez Gene’a Simmonsa – demonicznego, ziejącego ogniem basisty w masywnych butach na platformie i w zbroi. Bez tego scenicznego kostiumu Gene jest równie władczą postacią. W Ameryce mało prawdopodobne jest, aby ktoś nie znał  KISS, a jeśli nawet tak się zdarzy, to już z całą pewnością wszyscy słyszeli o samym Simmonsie. To on wyraża liczne opinie na różne tematy, występuje w reality show albo chwali się tysiącami kobiet, z którymi spał. To człowiek będący w centrum uwagi od blisko 50 lat, więc całkiem dużo o nim wiadomo. 

Ile wart jest Gene Simmons? 

Szacowanie wartości zwykle wiąże się z kreatywnymi domysłami mediów. Tutaj wiadomo jednak, że założyciel KISS zarobił 300 mln dolarów, o czym sam pisze w książce „Inc. Simmons”.  Oczywiście te pieniądze nie pochodzą jedynie z grania muzyki rockowej w wymyślnym kostiumie. Spora część piosenek KISS jest oczywiście znana w USA, ale nagrywanie ich oraz koncertowanie nie dałyby takiego dochodu. Simmons to w rzeczy samej świetny przedsiębiorca. Prowadził m.in. drużyną sportową, sieć restauracji i firmę finansową. Jest także odnoszącym sukcesem pisarzem, gwiazdą reality show, a nawet wykładowcą biznesu. Nic więc dziwnego, że mający przedsiębiorczy zmysł Simmons, przeniósł te talenty również na zespół. - Lubię być częścią rock and rollowego zespołu, ale uwielbiam być częścią rockandrollowej marki – mówi sam o sobie Gine Simmons. W rzeczywistości demoniczny wizerunek kreowany w KISS jest przez niego starannie pielęgnowany tylko po to, aby osiągnąć cele finansowe. I to się udaje wciąż z wielkim sukcesem. Nazwa zespołu została objęta licencją, która obejmuje najprzeróżniejsze kategorie produktowe od pojemników na lunch poprzez karty kredytowe po prezerwatywy. Wyobraźmy sobie produkt, a jest spora szansa, że istnieje jego wersja w stylu KISS.  W rezultacie wartość marki szacowana jest na prawie miliard dolarów. Czy istnieje większa zachęta do tego, aby nakładać wciąż maskę, demoniczną zbroję i niewygodne buty…?

 Język krowy w Księdze Rekordów Guinessa 

Gene Simmons może poszczycić się… nienormalnie długim językiem. To prawdopodobnie należy do jego najbardziej wyróżniających się cech. Portal Ultimate Classic Rock uważa, że ta charakterystyczna część ciała basisty przyciąga własne teorie spiskowe. Jedna z najbardziej niedorzecznych mówi o tym, że jest to w rzeczywistości język krowy, chirurgicznie przeszczepiony Simmonsowi w latach 70. W rzeczywistości historia ta jest znacznie bardziej przyziemna. Według Rolling Stone przyszły gwiazdor rocka przypadkowo odkrył, że jego język jest tak długi w wieku 13 lat. Później zauważył, że jest to wielka zaleta w kontakcie z… kobietami. Kiedy w kolejnych latach Miley Cyrus zaczęła na scenie pokazywać język, Simmons nie szczędził jej niewybrednych uwag: - Jest dobrze, ale to wersja dla dziewcząt. To tak samo, jak koszykówka dla dziewcząt. Jest tak dobra, jak dziewczyny w koszykówce, ale nie możesz grać z chłopakami. 

 Cher, Diana Ross, modelka Playboya

Gene Simmons uchodzi za wyjątkowego wielbiciela kobiet. Wśród nich były m.in. Cher i Diana Ross, z którymi łączyły go wieloletnie romanse. Przez 28 lat pozostawał też w nieformalnym związku z Shannon Tweed, z którą ma dwoje dzieci. Para pobrała się dopiero 10 lat temu. Zarówno oświadczyny, jak i sam ślub uwieczniony był w reality show Gene Simmons Family Jewels. Shannon zajmowała się modelingiem i aktorstwem, przy czym jej role obejmowały głównie filmy z gatunku thrillerów erotycznych. Była też Playmate Roku 1982 i właśnie wtedy poznał ją Simmons. 

Ich córka Sophie również poszła w ślady taty, choć daleko jej do typowego, bogatego dziecka wykorzystującego sławę rodzica w pięciu się po szczeblach własnej kariery. W wywiadzie dla Harper’s Bazaar w 2018 roku Sophie Simmons powiedziała, że od czwartego roku życia marzyła o tym, aby być muzykiem, kategorycznie  upierała się jednak, aby działać na własny rachunek. Pisała piosenki i sama zabiegała u wytwórni płytowych o ich wydawanie, ale raczej z marnym skutkiem. W końcu sama została artystką z pogranicza muzyki indie i zaczęła nękać firmy zajmujące się streamingiem, aby umieszczały jej twórczość na playlistach i eksponowały w dobrych miejscach. Taka taktyka okazała się już bardziej skuteczna. Debiutancki singiel córki Simmonsa „Black Mirror” z 2018 roku znalazł się na listach odtwarzania w Spotify i Apple Music. 

Podobnie syn Gene’a i Shannon – Nick próbuje również zajmować się muzyką, ale na jego osiągnięcia trzeba jeszcze poczekać.  

Nauczyciel, kasjer i asystent

Gene Simmons zanim założył zespół KISS, parał się różnymi zajęciami. Przez krótką chwilę był nawet nauczycielem w szkole! Jak zauważył przed laty sam muzyk, zarówno nauczanie, jak i sława rockmana wymagają wciąż bycia w centrum uwagi, chociaż „publiczność” jest inna. Nauczanie w szkole nie było jedynym dziwnym zajęciem późniejszego frontmana KISS.  Pracował również jako kasjer w delikatesach, był też asystentem w magazynach Glamour i Vogue. Można się dzisiaj zastanawiać, jak dalej ukształtowałaby się kariera Simmonsa, gdyby zrezygnował z muzyki i poszedł ścieżką dziennikarza modowego… Poniekąd wrócił do branży w 2002 roku, gdy zdecydował się uruchomić magazyn dla mężczyzn o nazwie Gene Simmons Tongue. Powszechnie znane jest też jego zamiłowanie do komiksów. Był nawet czas, kiedy z nich żył i opłacał studia. Prowadził wtedy małą firmę handlującą tego rodzaju wydawnictwami. Udało mu się nawet sprzedać poszukiwany przez kolekcjonerów egzemplarz za 10.000 dolarów. W rzeczywistości KISS, jaki dziś znamy, był tak naprawdę bezpośrednim wytworem obsesji Simmonsa na punkcie komiksów. A jego słynna postać Demona, w jaką wciela się na scenie, została zainspirowana Black Boltem – fikcyjnym nadczłowiekiem z komiksów Marvela. Miłość do superbohaterów sprawiła, że przekonał do swojej wizji scenicznej pozostałych członków KISS. 

- Zespół KISS stał się częścią muzycznego świata i od lat udaje mu się to, co każdy w tej branży próbuje robić: utrzymać zainteresowanie fanów i mediów, a to w dobie krótkotrwałych karier niezwykle cenne. Do tego wobec KISS nie można być obojętnym: albo ich się lubi i toleruje wszelkie dziwactwa, albo odrzuca całkowicie. Sam Gene Simmons przyczynił się do tego, że grupa przez tyle lat wciąż istnieje w świadomości odbiorców muzyki. Warto zobaczyć ich występ nie tylko dlatego, że to kapela nietuzinkowa, a jej koncerty są jednym wielkim widowiskiem pirotechnicznych, ale przede wszystkich dlatego, że drugiej takiej szansy nie będzie. Zespół zapowiedział, że kończy karierę, a obecna trasa jest ostatnią. To dla każdego fana muzyki po prostu must have – zachęca Marek Kurzawa z agencji Prestige MJM, która zorganizuje koncert KISS w tym roku. 

Zespół KISS - znany ze swoich charakterystycznych i niesamowitych występów - od dziesięcioleci udowadnia, że daje najbardziej kultowe i rock’n’rollowe koncerty. I taki też będzie występ 3 czerwca w Atlas Arenie w Łodzi, kiedy zespół wystąpi ostatni raz w naszym kraju podczas trasy END OF THE ROAD. Bilety na to wydarzenie kupić można za pośrednictwem platformy www.biletserwis.pl. Organizatorem koncertu jest agencja Prestige MJM. 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy