Reklama

Reklama

Dramat małżeństwa spod Ozorkowa. "Wszyscy bardzo przejęliśmy się sytuacją"

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Łódzkie Pożar lakierni proszkowej w Cedrowicach (gm. Ozorków) odcisnął spore piętno na właścicielach. Stracili główne źródło dochodów i własne zdrowie. Nie zostali jednak sami. Rozmawiamy z panią Anetę, właścicielkę spalonej lakierni.

Reklama

Przedświąteczny pożar lakierni u państwa Anety i Krzysztofa Chrobotków był początkiem pasma nieszczęść. 22 grudnia spalił się dach lakierni proszkowej w Cedrowicach. Miejsce niestety nie było ubezpieczone, więc właściciele nie mogli uzyskać odszkodowania. Zaraz po świętach zmarł z kolei ojciec Krzysztofa Chrobotka. W tej chwili małżeństwo utrzymuje się z pensji pani Anety. Lakiernia była głównym źródłem utrzymania rodziny. 

Pożar lakierni w Cedrowicach i co dalej?

Podczas pożaru ucierpiał sam właściciel. Próbował ratować dobytek, w wyniku czego doznał poparzeń drugiego i trzeciego stopnia. Po uzbieraniu potrzebnych środków państwo Chrobotkowie planują położyć nowy dach na obiekcie. Póki co pieniędzy jest wciąż za mało na ten cel.

- Będę mieć możliwość zakupu blachy na dach po okazyjnej cenie, ale najpierw trzeba zakupić drewno na konstrukcję dachu. W tej chwili nie mamy takich pieniędzy - mówi Aneta Kamińska - Chrobotek, poszkodowana w pożarze.

Właścicielka apelowała w mediach społecznościowych, by jeżeli ktoś ma zbędne materiały budowlane, to może je im przekazać. Sama też postanowiła dzwonić po składach w okolicy.

- Póki co, sklepy do których dzwoniłam mają obecnie inwentaryzację, więc nie odpowiedzą, czy będą mogli się czymś podzielić - relacjonuje Aneta Kamińska - Chrobotek. 

Właścicielka lakierni martwi się, że ciężko jej rodzinie będzie utrzymać się z jednej pensji. Pani Aneta złożyła już wniosek do gminy o dofinansowanie. Może też ubiegać się o pomoc w GOPS-ie. Chodzi o świadczenie dla syna, z tytułu nagłej utraty dochodów w rodzinie. Niestety na rozpatrzenie wniosku i ewentualną wypłatę środków trzeba czekać miesiąc. 

- Ja zarabiam najniższą krajową. Za takie pieniądze w dzisiejszych czasch się nie wyżyje. Skąd brać na opłaty, na ogrzewanie domu - żali się pani Kamińska - Chrobotek.

Kolejnym ciosem dla rodziny była śmierć ojca pana Krzysztofa. Kilka dni temu odbył się pogrzeb. Pogrążona w żałobie rodzina ma obecnie bardzo dużo spraw formalnych do załatwienia. Szukają pieniędzy na odbudowę po pożarze i codzienne życie, co wiąże się ze składaniem wniosków do gminy. Trzeba uporządkować różne kwestie po śmierci teścia pani Anety. W tym samym czasie właścicielka lakierni musi przecież chodzić do pracy, wychowywać syna. W dalszym ciągu poszukuje miejsc, gdzie mogłaby liczyć na jakąkolwiek pomoc. Od razu po świętach Daniela Głowacka, sołtys Cedrowic przeszła się po domach sąsiadów i całego swojego sołectwa, by zebrać pieniądze na remont lakierni. Właściciele wycenili go na ok. 60 tys. zł. 

- Dużo ludzi wpłaciło. W samych Cedrowicach każdy się dołożył, ale wiadomo, że to nie wystarczy na pokrycie całego remontu po spaleniu. Wszyscy tu bardzo się przejęliśmy tą sytuacją. Tym bardziej, że to chwilę przed świętami. A potem jeszcze smierć teścia pani Anety - mówi pani sołtys.

Właścicielka lakierni nie kryje wzruszenia, że tyle osób od razu ruszyło z pomocą. Dobrze jest mieć wokół siebie życzliwe osoby.

- Póki co, jestem ogromnie wdzięczna pani sołtys i sąsiadom z Cedrowic i okolic, którzy niosą nam pomoc i od których dostaliśmy poświąteczny prezent w postaci pieniędzy na odbudowę lakierni. To oczywiście pokryje tylko część kosztów remontu, ale to dobry początek - mówi pani Aneta.

Czy można coś jeszcze zrobić, by pomóc pogorzelcom z Cedrowic?

Joanna Mariankowska, radna powiatowa, w swoich mediach społecznościowych poprosiła o wpłaty na założoną zbiórkę. Liczy na to, że poprzez rozgłos medialny uda się zebrać potrzebną kwotę na remont. 

- Tuż przed świętami Bożego Narodzenia doszło do pożaru w Gminie Ozorków we wsi Cedrowice, spłonął cały dobytek Pani Anety. W wyniku tragicznych wydarzeń ucierpiał mąż, którego poparzenia sięgają 2 i 3 stopnia. Mąż był głównym żywicielem rodziny. Obecnie sam potrzebuje pomocy i leczenia. Pożar zabrał nie tylko dobytek, ale także możliwość zarabiania na rodzinę. Rodzina Pani Anety jest w bardzo trudnej sytuacji bez Waszej pomocy nie jest w stanie ruszyć z miejsca - pisze na swoim profilu radna powiatowa. 

Miejmy nadzieję, że rok 2023 będzie łaskawszy dla państwa Chrobotków z Cedrowic. 

Artykuł pochodzi z portalu tuzgierz.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy