reklama

Największa zmora grzybiarzy w woj. łódzkim. Są bardziej namolne niż kleszcze i wędrują po całym ciele

Opublikowano:
Autor:

Największa zmora grzybiarzy w woj. łódzkim. Są bardziej namolne niż kleszcze i wędrują po całym ciele - Zdjęcie główne
Autor: Iwona Spodenkiewicz/Canva | Opis: Te pasożyty uprzykrzają życie grzybiarzom

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkieGrzyby są, pogoda sprzyja, więc lasy wypełniają się grzybiarzami. Tyle że razem z nimi zaczęła się prawdziwa wojna z małym, wyjątkowo namolnym stworzeniem. Wlatuje we włosy, wciska się pod ubranie, potrafi wędrować po całym ciele, a niektórzy po ukąszeniu przez wiele tygodni mają bolesne guzki. Na grzybiarskich grupach trwa gorąca dyskusja: czym odstraszyć strzyżaka sarniego? Odpowiedź nie jest pocieszająca...
reklama

Grzybiarze alarmują, że w lasach jest teraz mnóstwo tych diabelskich stworzeń. Są obrzydliwe, namolne i wyjątkowo trudne do usunięcia. Wlatują we włosy, chodzą po ubraniu, włażą pod kołnierz, a czasem nawet do uszu!

Strzyżak sarni nazywany jest też jelenicą albo, choć niepoprawnie, „latającym kleszczem”. Kleszczem jednak nie jest. To owad z rodziny narzępikowatych, czyli muchówka żywiąca się krwią.

Jego naturalnymi żywicielami są przede wszystkim jelenie, sarny i łosie. Problem w tym, że człowiek również może zostać przez niego potraktowany jak potencjalny żywiciel. Strzyżaki potrafią lądować całymi grupami, mocno trzymają się ubrania i skóry, a ich spłaszczone ciało ułatwia im przeciskanie się pomiędzy włosami. Brrr...

I właśnie dlatego dla wielu grzybiarzy są jeszcze bardziej irytujące niż kleszcze.

reklama

Grzybiarze mają ich serdecznie dość

Na grzybiarskich grupach internetowych pytanie powtarza się bez przerwy: czy istnieje w ogóle coś, co skutecznie odstraszy strzyżaki?

Relacje ludzi są wyjątkowo obrazowe.

- To moja zmora od dwóch lat. Byłam tydzień temu i mam dwa ugryzienia na głowie, obok zrobił się guzek. Odechciało mi się całkowicie chodzić po lesie

- pisze jedna z grzybiarek. 

Inna dodaje:

- Mnie jak taki ugryzie, to dwa, trzy miesiące mam wielką gulę i bardzo, ale to bardzo boli to miejsce.

Kolejne osoby opisują przede wszystkim to, jak trudno pozbyć się owadów już po ich wylądowaniu.

- Na te potwory nic nie działa! Wplątują się we włosy, obsiadają. Można takiego typa strzepnąć ręką, a za chwilę masz go w innym miejscu. Horror! Na szczęście jeszcze mnie nie ugryzły.

reklama

Jeszcze bardziej sugestywna jest kolejna relacja:

- Ja ostatnio wyciągnęłam jednego z ucha. Kilka też po mnie chodziło. Byłam popsikana środkiem na kleszcze i komary, ale widać tego dziada to nie odstraszyło.

Fot. Canva. To wyjątkowo paskudny i namolny pasożyt

Co działa na strzyżaki? Tu zaczynają się schody

Grzybiarze próbują wszystkiego. W ruch idą preparaty na komary i kleszcze, olejki eteryczne, wrotycz, ocet wrotyczowy, a nawet ubrania impregnowane środkami owadobójczymi. Nie bez powodu. Ukąszenie tego pasozyta  może powodować ból, świąd i zmiany skórne utrzymujące się przez wiele dni, a czasem dłużej.

reklama

Jedna z osób radzi:

- Najlepiej jasne, gładkie ubrania, a nie jakieś sweterki. Warto też omijać ścieżki zwierząt, bo tam może być ich najwięcej.

Inni polecają ubranie szczelnie zasłaniające ciało.

- Tylko kapelusz z moskitierą i na przykład lekki ortalion na wierzch, żeby nie wchodziły w ubrania

- brzmi jedna z porad.

Jest też metoda bardziej radykalna.

- Przerobiłam wszystko. Nadaremnie. Teraz robię tak: jasne ubranie i ściągam je na bieżąco w lesie. Widać, jak wędrują ku górze. Jak wychodzę z lasu, to szczotka do ubrań i czesanie włosów. W domu od razu łazienka i prysznic, ubrania do pralki.

Jasne ubranie ma zresztą naukowe uzasadnienie. Badania wykazały, że strzyżaki częściej lądują na ciemnych ubraniach niż na białych. Chętnie wybierają też górne partie ciała.

reklama

Popularne preparaty? Z nimi bywa różnie

Badacze sprawdzali skuteczność kilku popularnych substancji stosowanych przeciw owadom, m.in. DEET, ikarydyny, IR3535, olejku z eukaliptusa cytrynowego oraz permetryny.

Wyniki nie są szczególnie pocieszające. Typowe środki odstraszające owady nie odstraszają strzyżaków tak skutecznie, jak wielu grzybiarzy by marzyło. Permetryna wyróżnia się jednak czymś innym - działa owadobójczo i może być stosowana do zabezpieczania odzieży.

Preparaty z permetryną do odzieży można kupić w Polsce bez problemu. Gotowy spray kosztuje około 20 zł. Trzeba jednak wybierać produkt wyraźnie przeznaczony do stosowania na ubraniach i używać go zgodnie z instrukcją.

To tłumaczy relacje grzybiarzy, którzy twierdzą, że mogą spryskać się niemal od stóp do głów, a strzyżak i tak na nich usiądzie.

- Preparaty, które na nie stosowałem z drogerii, tylko je przyciągały

- żartuje jeden z internautów.

Inny komentuje jeszcze dosadniej:

- Ciężko z tym walczyć. Pytałem bushcraftowców, żołnierzy. Walka z wiatrakami. Jak ktoś znajdzie sposób i faktycznie się sprawdzi, stawiam kratę piwa.

A wrotycz? Grzybiarze go chwalą

Na grupach bardzo często pojawia się też wrotycz.

- Wrotycz częściowo działa. Szczególnie gdy potrzemy skórę i odzież kwiatostanami. Warto też zapakować w wolne kieszenie świeże liście

- radzi jeden z grzybiarzy.

Ktoś inny przekonuje:

- Ocet wrotyczowy działa. Mam, robię.

- Ja z kolei smaruję skórę oliwką do opalania, przede wszystkim potylicę, bo one zazwyczaj tam gryzą. Ta oliwka jest też świetna na kleszcze

- pisze kolejna osoba.

To jednak przede wszystkim domowe sposoby polecane przez samych grzybiarzy. Nie ma jednak naukowych  dowodów, że wrotycz skutecznie odstrasza strzyżaki.

Najpierw leci. Potem może pozbyć się skrzydeł

Strzyżak ma jeszcze jedną paskudną cechę, dzięki której sprawia wrażenie stwora niemal zaprojektowanego do doprowadzania grzybiarzy do szału.

Najpierw wyszukuje potencjalnego żywiciela w locie. Po wylądowaniu zaczyna szukać dogodnego miejsca na ciele. Kiedy już znajdzie żywiciela, może odrzucić skrzydła.

Jego spłaszczone ciało i mocne odnóża są przystosowane do poruszania się pomiędzy sierścią zwierząt. Na człowieku oznacza to w praktyce jedno: włosy, kark i zakamarki ubrania stają się dla niego bardzo wygodną kryjówką.

- Jako ciekawostkę powiem, że mam okolicę, w której występują strzyżaki chyba jakieś zmutowane. Bagnisty, podmokły teren, na którym występują chmarami. Nie reagują dosłownie na nic i są jakieś niezniszczalne. Jakbyś przywalił deską, poprawił młotkiem, to po uderzeniu odleci

- opisuje kolejny grzybiarz.

Jak ograniczyć spotkania ze strzyżakami?

Skoro cudownego preparatu na strzyżaki na razie nie ma, pozostaje „zbroja grzybiarza”:

  • jasne, gładkie ubrania - strzyżaki częściej siadają na ciemnych niż na białych, a gładki materiał utrudnia im zaczepienie się i wędrówkę;

  • długie rękawy, długie spodnie i szczelny kołnierz - najlepiej bez luźnych szczelin, którymi owad może dostać się pod ubranie;

  • kapelusz lub czapka z moskitierą - szczególnie przydatne do ochrony włosów, karku i uszu;

  • odzież zabezpieczona permetryną - środek nie tyle odstrasza strzyżaka, ile działa na niego owadobójczo. W jednym z badań mediana przeżycia owadów po kontakcie z permetryną wyniosła około 35 minut;

  • po wyjściu z lasu dokładne oględziny - warto sprawdzić ubranie i ciało, wyczesać włosy, wziąć prysznic i zmienić odzież.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo