Naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego nie zostawiają złudzeń. Projekt „Dżungla 360” w obecnej formie nie ma ich poparcia. Ostrzegają, że sposób forsowania inwestycji może doprowadzić do społecznego konfliktu i utraty zaufania do instytucji publicznych.
Wydział BiOŚ mówi „nie”
W opublikowanym 14 stycznia stanowisku Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ jasno deklaruje, że choć dostrzega potrzebę rozwoju Ogrodu Botanicznego, granica została przekroczona.
„Wydział dostrzega potrzebę rozwoju Ogrodu Botanicznego (…), jednak nie może poprzeć projektu „Dżungla 360” w aktualnie prezentowanej publicznie formule”
- czytamy w dokumencie.
Pod dokumentem podpisana jest dr hab. Agnieszka Marczak, przewodnicząca Rady Wydziału i dziekan WBiOŚ UŁ, co nadaje stanowisku formalną rangę i jasno pokazuje, że nie jest to głos pojedynczych naukowców, lecz oficjalne stanowisko całego Wydziału.
Naukowcy nie mają wątpliwości, że z dostępnych informacji wyłania się wizja obiektu o ogromnej skali, nastawionego przede wszystkim na cele komercyjne. Wprost piszą o „całorocznym tropikalnym pawilonie pod przeszkloną kopułą, wraz z infrastrukturą towarzyszącą”. Ich zdaniem to rozwiązanie wymaga znacznie więcej niż marketingowych prezentacji i haseł o nowoczesności.
Skala inwestycji i zagrożenia dla przyrody
Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą sensu i skutków środowiskowych inwestycji. Wydział BiOŚ UŁ podważa zgodność projektu z ideą Ogrodu Botanicznego jako miejsca ochrony przyrody i edukacji.
„Najpoważniejsze wątpliwości Wydziału dotyczą w szczególności zgodności skali i charakteru przedsięwzięcia z rolą Ogrodu Botanicznego jako miejsca ochrony różnorodności biologicznej”
– podkreślają naukowcy.
W stanowisku pojawia się też wprost temat śladu środowiskowego. Biolodzy pytają o zużycie energii i wody, emisje, odpady oraz ryzyka związane z utrzymywaniem stałych warunków tropikalnych w Polsce. To nie są detale techniczne, ale fundamentalne pytania o sens całego pomysłu.
Ryzyko społecznego konfliktu i utraty zaufania
Równie mocno wybrzmiewa krytyka sposobu procedowania projektu. Wydział nie owija w bawełnę, wskazując na brak jasnych informacji i realnego dialogu.
„Wątpliwości budzi również sposób procedowania projektu – w tym deficyt przejrzystych informacji – co już dziś generuje napięcia społeczne i ryzyko trwałej utraty zaufania do instytucji publicznych”
– czytamy.
Naukowcy stawiają też twarde warunki na przyszłość. Domagają się realnych, współtwórczych konsultacji, niezależnych ocen eksperckich oraz przedstawienia wariantów alternatywnych. Jak zaznaczają, „decyzje nie mogą być podejmowane w oparciu o jeden, z góry przesądzony scenariusz”.
Rada Botanika musi mieć realną rolę doradczą
Mocny fragment dotyczy także Rady ds. Rozwoju Ogrodu Botanicznego w Łodzi. Wydział oczekuje, że nie będzie ona jedynie fasadą.
„Jednocześnie wyrażamy nadzieję, że dalszy proces decyzyjny będzie kształtowany w taki sposób, aby Rada ds. Rozwoju Ogrodu Botanicznego w Łodzi mogła pełnić realną funkcję doradczą i opiniodawczą, a konsultacje z mieszkańcami oraz interesariuszami miały charakter współtwórczy i odbywały się na etapie, na którym możliwe są jeszcze rzeczywiste korekty kierunku, skali oraz sposobu realizacji przedsięwzięcia”
– podsumowują autorzy stanowiska.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.