Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ozorkowie ruszyli do akcji 6 stycznia po godz. 17. Ktoś ich wezwał, bo zauważył ogień na przystanku na ul. Wyszyńskiego. Na miejscu znaleźli jednak tylko koksownik. Taki sam, jak ten, przy którym jeszcze kilkanaście lat temu ogrzewali się pasażerowie, czekając na spóźniony autobus.
Metalowa beczka, żarzący się w środku koks i ręce wyciągnięte do ognia.... Okazało się, że dla jednych wspomnienie dzieciństwa, a dla innych absolutna abstrakcja. Coś, czego nigdy nie widzieli na oczy.
To nie przypadek
Koksownik na przystanku w Ozorkowie to nie eksperyment ani inicjatywa mieszkańców. To akcja Urzędu Miasta Ozorkowa, który, w związku z prognozami zapowiadającymi w najbliższych dniach siarczyste mrozy, ustawił je na kilku przystankach, by pomóc mieszkańcom przetrwać zimowy chłód.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.