"Jest to miejsce najfajniejsze na ziemi"
Dla Piotra Bułacińskiego, właściciela obiektu, to miejsce ma znaczenie szczególne, osobiste i niemal symboliczne.
- Tutaj się urodziłem. Jest to miejsce najfajniejsze na ziemi. Majkowice mają piękną historię. Ludzie tutaj mieszkają na stałe od ponad dwóch tysięcy lat. Jest to chyba najstarsza miejscowość w województwie łódzkim albo w centralnej Polsce. Na przestrzeni wieków w miejscowości powstawały kolejne warownie, a obecne ruiny to już trzecia tego typu budowla.
Najstarsza opowieść sięga średniowiecza, kiedy nad Pilicą powstała drewniana wieża mieszkalno-obronna. Dziś nie zostało po niej nic, nawet fundamenty są ledwie domysłem archeologów. Potem pojawiła się druga budowla, zapewne już murowana. Niewiele o niej wiadomo, poza tym, że istniała i zniknęła. Dopiero trzecia odsłona, ta z XVI wieku, przetrwała w formie, którą można dziś zobaczyć. I to właśnie ją nazywamy zamkiem.
Dwór powstał z potrzeby statusu
Renesansowy dwór obronny w Majkowicach nie powstał z potrzeby wojny. Powstał z potrzeby statusu. Wzniesiony przez ród Majkowskich, należących do herbu Jelita, miał być przede wszystkim siedzibą, wygodną, reprezentacyjną, a dopiero w drugiej kolejności bezpieczną. Owszem, posiadał elementy obronne: mury, basztę, zwartą bryłę. Ale nie był przygotowany na długie oblężenia ani poważne konflikty zbrojne.
Najbardziej charakterystycznym elementem tej budowli była narożna baszta. Jej dolna część była okrągła, wyższe kondygnacje przechodziły w ośmiobok, by jeszcze wyżej przyjąć kształt czworokąta.
W 1702 roku, w trakcie III wojny północnej, przez te tereny przeszły wojska szwedzkie. Dwór obronny nie miał szans spełnić swojej drugorzędnej funkcji militarnej. Został zniszczony i to w sposób, który przekreślił możliwość odbudowy.
Dzieje budowli były burzliwe
- Dzieje zamku były burzliwe. Choć przez pokolenia funkcjonował w świadomości mieszkańców jako warownia, jego los przypieczętowały wydarzenia z początku XVIII wieku. W pobliżu znajdowała się przeprawa, z której korzystały wojska szwedzkie, niszcząc przy okazji świeżo odremontowany obiekt. Choć wcześniej prowadzono prace remontowe, czego dowodem są zachowane dokumenty i elementy konstrukcyjne, dziś budowla od ponad trzech stuleci pozostaje bez dachu i stopniowo niszczeje
- mówi Piotr Bułaciński.
Po 1702 roku zaczyna się rozbieranie. Kamień i cegła z ruin trafiają do okolicznych zabudowań. W XX wieku dochodzi jeszcze jeden epizod destrukcji. W czasie II wojny światowej Niemcy niwelują część starszych reliktów obronnych w okolicy.
Majkowice są dziś bardziej śladem niż budowlą. Obecny właściciel terenu otrzymał z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego dotację w wysokości blisko 150 tys. zł. Środki pochodzą z programu "Łódzkie dla zabytków" i mają zostać przeznaczone na pilne prace zabezpieczające oraz remontowe.
(na podstawie informacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.