reklama

Tragiczny wypadek na A1. Sebastian M. nie czuje się winny

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tragiczny wypadek na A1. Sebastian M. nie czuje się winny - Zdjęcie główne
Autor: PSP | Opis: Po uderzeniu Kia wpadła w bariery i stanęła w płomieniach

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŁódzkieW czwartek (12 marca) w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się kolejna rozprawa w sprawie Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Zginęła wtedy trzyosobowa rodzina. Mężczyzna odczytał oświadczenie, w którym nie przyznał się do winy.
reklama

"Byłem zrezygnowany i chciałem mieć to już za sobą"

- Na początku procesu nie widziałem żadnej możliwości, żeby złożyć wyjaśnienia. Miałem głębokie poczucie, że jeżeli zacznę mówić coś, co nie znajduje potwierdzenia w narracji aktu oskarżenia, nikt mi nie uwierzy, a swoją rodzinę narażę na jeszcze większą nienawiść społeczną. Byłem zrezygnowany i chciałem mieć to już za sobą. Rozważałem nawet dobrowolne poddanie się karze, aby zamknąć temat, mimo że uważam, iż nie spowodowałem tej strasznej tragedii będącej przedmiotem tego procesu 

- powiedział oskarżony.

Dodał, że wcześniej nie mówił o wypadku, bo widział rozpacz rodzin jego ofiar.

- Jechałem skrajnie lewym pasem trzypasmowej jezdni, nagle zobaczyłem samochód wjeżdżający z prawego pasa na lewy, prosto na mnie. Nie mogłem już nic zrobić, wykonać żadnego manewru. Krzyknąłem tylko do moich współpasażerów "co k….". Nie mam pojęcia, co się stało, że ten samochód na mnie zjechał. Nie wiem, czy doszło do jakiejś awarii 

reklama

- mówił mężczyzna. 

"Nigdy nie uciekłem i nigdy nie miałem takiego zamiaru"

Sebastian M. twierdzi, że nie stracił panowania nad samochodem i nie uderzył w Kię, w związku z czym nie spowodował tragedii. Wyjaśnił też, że po wypadku nie uciekł z Polski.

- Nigdy nie uciekłem i nigdy nie miałem takiego zamiaru. Sąd dziwił się, że kontynuowałem pracę zawodową po takim zdarzeniu. Ja wiedziałem, że nie spowodowałem tego zdarzenia, więc nie czułem się winny śmierci tych osób. Natomiast samo zdarzenie było dla mnie wielką tragedią, nie było mi to obojętne.

Tłumaczył, że wyjechał na spotkania biznesowe, po których miał wrócić do kraju.

- Nie wróciłem, bo nie mogłem. Byłem przez dwa miesiące w areszcie. Po zwolnieniu miałem zakaz opuszczania Zjednoczonych Emiratów Arabskich i zabezpieczono mój paszport.

reklama

W ostatnich słowach oświadczenia oskarżony podniósł, że nie wierzy w bezstronność i rzetelność prokuratury w wyjaśnieniu tej sprawy.

- W aktach figuruje 14 różnych prędkości BMW. Prędkość od momentu rozpoczęcia nagonki medialnej rosła z miesiąca na miesiąc. Żadna z nich nie jest ani realna, prawidłowa czy odczytana w chwili zdarzenia. Biegli szacując prędkość dopuszczają się szeregu zaniedbań i manipulacji. Przyjmują błędne miejsce zderzenia.

Zdaniem Sebastiana M., Kia mogła jechać na tzw. kole dojazdowym, które z kolei mogło odpaść lub uszkodzić się. Dlatego samochód miał nagle zjechać na inny pas ruchu i znaleźć się przed BMW. 

W wypadku zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa

Do wypadku doszło we wrześniu 2023 roku na autostradzie A1 w Łódzkiem. Według ustaleń prokuratury Sebastian M., kierujący sportowym BMW, miał pędzić z prędkością przekraczającą 250 km/godz., a według niektórych analiz nawet ponad 300 km/godz.

reklama

Śledczy twierdzą, że mężczyzna uderzył w samochód marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina z Myszkowa: rodzice Martyna i Patryk oraz ich 5-letni syn Oliwier. Po uderzeniu auto wpadło w bariery i stanęło w płomieniach. Wszyscy zginęli.

Sebastianowi M. Prokuratura Okręgowa w Katowicach zarzuca spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do 8 lat więzienia.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo