reklama

34-letni Bartosz zmarł po policyjnej interwencji. Łódzcy śledczy stawiają zarzuty

Opublikowano:
Autor:

34-letni Bartosz zmarł po policyjnej interwencji. Łódzcy śledczy stawiają zarzuty - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Zagórowski/archiwum | Opis: Za to, że narazili 34-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ratownikom grozi do 5 lat więzienia.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnale34-letni Bartosz zmarł po policyjnej interwencji. W czwartek (18 czerwca) Prokuratura Okręgowa w Łodzi skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ratownikom medycznym, którzy udzielali 34-latkowi pomocy.
reklama

34-latek szarpał się i wyrywał

Historia z tragicznym finałem rozegrała się 6 sierpnia 2021 roku w Lubinie (woj. dolnośląskie). 34-latek był uzależniony od narkotyków. Gdy wrócił do domu nad ranem, matka wezwała policję. Interwencję nagrali sąsiedzi. Na wrzuconym do sieci filmiku widać, jak funkcjonariusze we czwórkę próbują zapanować nad szarpiącym się i wyrywającym mężczyzną.

34-latek w pewnym momencie przestał krzyczeć i znieruchomiał. Jeden z policjantów próbował go cucić. Funkcjonariusze twierdzili, że wezwali karetkę i przekazali im mężczyznę z zachowanymi funkcjami życiowymi. Z zapisów rozmów pracowników pogotowia wynika natomiast, że nie próbowali oni reanimować pacjenta, gdyż w chwili ich przyjazdu ten już nie żył.

Śledztwo przeniesiono z Lubina do Łodzi

reklama

Śledztwo w tej sprawie przeniesiono z Lubina do Łodzi. W akcie oskarżenia figuruje dwoje ratowników medycznych: Stefania S. i Paweł P.

- Stefania S. i Paweł P. ocenili stan zdrowia i wartość parametrów życiowych pokrzywdzonego wyłącznie na podstawie badania fizykalnego oraz informacji uzyskanych od funkcjonariuszy policji. Po przeniesieniu do ambulansu stwierdzili brak funkcji życiowych pokrzywdzonego i przetransportowali go do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Lubinie, gdzie stwierdzono zgon mężczyzny

- przekazuje Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

I dodaje:

- Opiniujący w sprawie biegli z zakresu medycyny ratunkowej stwierdzili, że postępowanie członków ZRM było nieprawidłowe. Ratownicy nie potwierdzili zatrzymania krążenia przy użyciu defibrylatora, odstąpili od medycznych czynności ratunkowych i nie rozpoczęli resuscytacji. W opinii nadto wskazano, że dokumentacja z czynności medycznych nie odzwierciedla prawidłowo przebiegu interwencji.

reklama

Ratownikom grozi do 5 lat więzienia

Jak wskazuje Jasiak, Stefania S. jako kierownik ZRM podjęła decyzję o odstąpieniu od podjęcia powyższych czynności i zadecydowała o przetransportowaniu pokrzywdzonego na SOR. 

- Z kolei Paweł S. widząc nieprawidłowości w postępowaniu kierownika ZRM podczas interwencji nie dokonał wymaganych działań. Ratownicy medyczni byli zobowiązani do udzielenie pomocy osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy i należytą starannością, a Stefania S. była zobowiązana do podejmowania decyzji zapewniających udzielenie pomocy pokrzywdzonemu wg wskazanych kryteriów.

Za to, że narazili 34-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ratownikom grozi do 5 lat więzienia. Zachowanie policjantów zostało wyłączone do odrębnego postępowania.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo