Kobieta od jakiegoś czasu przebywała w mieszkaniu 63-latka
- 7 lipca br. po godz. 2 łódzcy policjanci zostali wezwani do jednego z łódzkich szpitali. Z relacji medyków wynikało, że przywieziona pacjentka mogła paść ofiarą przestępstwa na tle seksualnym. Mundurowi pojechali do mieszkania przy ul. Łącznej, skąd kobieta została zabrana do szpitala
- relacjonuje podkom. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Na miejscu obecny był 63-latek, który przyznał, że kobieta w ostatnim czasie u niego przebywała.
- Okoliczności zastane na miejscu pozwoliły na jego zatrzymanie, a następnie przedstawienie zarzutu doprowadzenia do czynności seksualnej, wykorzystując bezradność 30-latki, za co grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności
- przekazuje podkom. Sowińska.
Konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań
Czy kobieta zmarła na skutek gwałtu? Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi tłumaczy, że konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań toksykologicznych i histopatologicznych.
- Dopiero ich wyniki potwierdzą (bądź nie) związek obrażeń ze zgonem kobiety. Jeśli powiążą obrażenia ze śmiercią, 63-latkowi będzie można postawić zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym.
Za taki czyn kodeks karny przewiduje karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.