reklama

Makabra na dworcu w Pabianicach. Jest śledztwo po śmierci 70-latki

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Makabra na dworcu w Pabianicach. Jest śledztwo po śmierci 70-latki - Zdjęcie główne
Autor: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie | Opis: Do tragedii doszło 7 lutego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnaleJest śledztwo po makabrze na dworcu w Pabianicach. Sprawa jest poważna. Prokuratura bada, czy doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci 70-letniej kobiety znalezionej na torach. Jak wynika z relacji świadków, na następnej stacji kolejarze sprawdzali, czy pociąg ma ślady wypadku...
reklama

Prokuratura Rejonowa w Pabianicach wszczęła 10 lutego 2026 roku śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety odnalezionej 7 lutego przy torach na dworcu w Pabianicach.
Tego dnia, ok. godziny 8.20 Komenda Powiatowa Policji w Pabianicach otrzymała zgłoszenie o zwłokach kobiety leżących na dworcu PKP w Pabianicach przy ulicy Łaskiej. Ciało znajdowało się pod składem pociągu PKP Intercity relacji Wrocław-Białystok, którego dalszy bieg został wstrzymany.
W trakcie oględzin ustalono, że u 70-letniej kobiety doszło do częściowej amputacji lewej nogi, a obrażenia te mogły nastąpić za jej życia.

W wątpliwości wyjaśni sekcja zwłok

Z uwagi na niewykluczenie udziału osób trzecich, prokurator zdecydował o przeprowadzeniu sądowo-lekarskiej sekcji zwłok, która odbędzie się w piątek 13 lutego. W jej wyniku zostanie wyjaśniona ostateczna przyczyna zgonu, jak i potwierdzony zostanie czas powstania obrażeń.

reklama

- Ze zgromadzonego obecnie materiału dowodowego wynika, że zmarła miała jechać pociągiem relacji Zakopane - Świnoujście, który przejeżdżał przez stację po godzinie 2. W pojeździe tym odnaleziono bagaż pokrzywdzonej. Okoliczności, w których kobieta upadła są obecnie przedmiotem postępowania dowodowego. Trwa zabezpieczanie wszystkich dostępnych nagrań monitoringu, które zostaną poddane szczegółowej analizie. 

- informuje Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Trwa także ustalanie, czy obsługa pociągu otrzymała informację o zdarzeniu z udziałem pasażera, jak również jakie podjęto w związku z tym środki. Z relacji świadków wynika bowiem, że na kolejnej stacji - Łódź-Kaliska - pociąg był sprawdzany przez pracowników kolei pod kątem zaistnienia wypadku.

reklama

Pytań jest wiele

Śledczy próbują też ustalić, jak to się stało, że nikt nie zauważył kobiety leżącej na torach od 2 w nocy. Dlaczego zauważono ją dopiero o 8 rano? Dlaczego nikt nie udzielił jej pomocy? Ofiara była ciężko ranna i prawdopodobnie leżała w tym stanie przez kilka godzin. Wstępne oględziny nie wykazały, by została potrącona przez inny pociąg. Czy wykrwawiła się zanim ją odnaleziono i czy można ją było uratować, gdyby ktoś wcześniej zareagował?

Odpowiedzi na te pytania ma dać toczące się śledztwo.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo