reklama

Mężczyzna utonął w Stawach Jana. Strażacy zdradzają, co zastali na miejscu [AKTUALIZACJA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mężczyzna utonął w Stawach Jana. Strażacy zdradzają, co zastali na miejscu [AKTUALIZACJA] - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda | Opis: Na miejscu działa policja i prokuratura

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnaleSobotni wypoczynek nad Stawami Jana zakończył się dramatem. Około godziny 12.45 służby zostały wezwane do mężczyzny znajdującego się w wodzie. Natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa, jednak tym razem nie było już szczęśliwego finału. Życia około 40-letniego mężczyzny nie udało się uratować.
reklama

Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz policję. Ratownicy wyciągnęli mężczyznę ze zbiornika, jednak było już za późno.

Strażacy: „Nie znaleźliśmy nawet ręcznika ani klapków”

Służby na razie bardzo ostrożnie wypowiadają się o okolicznościach tragedii. Jak usłyszeliśmy od strażaka pracującego na miejscu, na razie pytań jest więcej niż odpowiedzi.

- Na tę chwilę nie możemy powiedzieć nic więcej. Naszym zadaniem było wyciągnięcie mężczyzny z wody i sprawdzenie czynności życiowych. Nie wiemy, czy był tutaj sam, czy z kimś. Obeszliśmy cały teren, ale nie znaleźliśmy żadnego porzuconego ręcznika czy klapków

reklama

- powiedział nam strażak.

To może oznaczać, że śledczy będą musieli dokładnie odtworzyć ostatnie chwile życia mężczyzny i ustalić, co wydarzyło się nad stawami.

Na miejscu cały czas pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Na obecnym etapie nie ujawniono tożsamości zmarłego ani informacji o tym, w jakich okolicznościach znalazł się w wodzie. Odpowiedzi mają przynieść prowadzone czynności i postępowanie wyjaśniające.

AKTUALIZACJA:

- Dyżurny został poinformowany, że na terenie Stawów Jana w Łodzi znajduje się ciało dryfujące po wodzie. Lekarz przybyły na miejsce potwierdził zgon mężczyzny. Na miejscu policjanci wykonują czynności procesowepod nadzorem prokuratora aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia

- poinformowała nas mł. asp. Izabela Wypychowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

reklama

Z najnowszych ustaleń wynika, że mężczyzna mógł mieć 25-30 lat, a nie około 40, jak początkowo przypuszczano. Jego tożsamość wciąż pozostaje jednak tajemnicą.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo