Autor: arch. red. (zdjęcie ilustracyjne) | Opis: Mężczyzna po wypadku natychmiast został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł
Do wypadku doszło 10 sierpnia na al. Piłsudskiego. Według wstępnych ustaleń policji młody mężczyzna stał na chodniku i czekał na zmianę świateł na zielone.
Potrącenie na Widzewie. Sprawę wyjaśnia łódzka policja
W pewnym momencie niespodziewanie wkroczył na jezdnię wprost pod koła jadącej prawidłowo toyoty corolli. Za kierownicą samochodu siedział 41-letni mężczyzna, który nie zdążył zahamować. 19-latek został uderzony z dużą siłą. Po wypadku został odtransportowany do szpitala, gdzie lekarze przez tydzień walczyli o jego życie. Nie udało się go jednak uratować.
Sprawę, pod nadzorem prokuratury Łódź Widzew, wyjaśnia policja.
Tegoroczne wakacje tragiczne dla wielu rodzin
Skończyły się wakacje. W poniedziałek dzieci wrócą do szkół. Niestety, niektóre krzesła pozostaną puste. Dla wielu rodzin tegoroczne lato było tragiczne. Śmierć poniosło wiele młodych osób. Również z naszego regionu.
Zaledwie w środę, 30 sierpnia, informowaliśmy o wypadku, w miejscowości Wola Chojnata w powiecie rawskim. Osobowym bmw jechało pięć osób z Ukrainy. Auto zderzyło się z jadącym z przeciwnej strony fiatem ducato, prowadzonym przez 42-letniego mężczyznę. Na miejscu zginął 16-latek z bmw. 42-letni kierowca oraz 19-letni pasażer tego auta, mimo udzielonej pomocy, zmarli w szpitalu. Dwoje kolejnych pasażerów w wieku 38 i 15 lat zostało przetransportowanych do pobliskich placówek medycznych.
18 sierpnia po północy śmierć na drodze poniosła również 19-letnia dziewczyna. Do wypadku doszło al. Włókniarzy w Łodzi. Kobieta prowadziła pojazd marku Audi.
Samochód osobowy uderzył w słup. Strażacy wykonali dostęp i ewakuowali kierowcę z pojazdu
- informował wówczas oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi - Jędrzej Pawlak. Po oswobodzeniu z samochodu młoda kobieta jeszcze żyła. Zatrzymanie krążenia nastąpiło w karetce. Niestety mimo starań medyków, zmarła.
Dzień później do tragedii doszło nad zalewem w Kobylej Górze (woj. wielkopolskie). Zmarła tam 11-letnia dziewczynka, która nad wodę wybrała się z rodzicami. Rodzina pochodziła z powiatu wieluńskiego (woj. łódzkie). Około godziny 17 dziecko straciło przytomność. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, a także załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Rozpoczęła się walka o życie dziecka. Jak informuje starszy aspirant Tomasz Morawek, KPP w Ostrzeszowie, reanimacja trwała dwie godziny. Niestety, nie udało się jej uratować.
Wcześniej do tragedii nad wodą doszło 13 sierpnia na Zalewie Sulejowskim. Zdarzył się tam wypadek, w którym poszkodowane zostały dwie 15-latki. Dziewczynki poruszając się skuterem wodnym, zderzyły się z łodzią motorową. Mimo udzielonej szybko pomocy, dzień później, policja poinformowała o ich śmierci.
Jeszcze przed rozpoczęciem wakacji, 5 czerwca nad zalewem Zadębie w Skierniewicach utonęła 12-latka dziewczynka obywatelstwa ukraińskiego. Jej siostrę uratowały postronne osoby, które były świadkami tego zdarzenia. Dziewczynki wraz ze swoją matką od kilku już lat przebywały w Polsce i zamieszkiwały w wynajętym w Skierniewicach mieszkaniu.
Czytaj również: Przygotowywała kaszkę mannę. Potrawa wybuchła, a kobieta została poparzona. Strażacy o innych "nietypowych" wezwaniach
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.