reklama

Tragedia na A1. Czy Sebastian M. wyjdzie na wolność i jeszcze dostanie pieniądze?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Tragedia na A1. Czy Sebastian M. wyjdzie na wolność i jeszcze dostanie pieniądze? - Zdjęcie główne
Autor: KW PSP w Łodzi | Opis: Czy kierowca BMW uniknie kary i dostanie odszkodowanie za pobyt w areszcie?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnaleRodzina zginęła w płonącym aucie na autostradzie A1, a sprawa wstrząsnęła całą Polską. Teraz pojawiają się scenariusze, które dla wielu brzmią niewiarygodnie - że oskarżony o spowodowanie tragedii Sebastian M. może uniknąć kary, a nawet ubiegać się o odszkodowanie za pobyt w areszcie! Jak podała „Gazeta Prawna”, obrona kierowcy BMW przedstawiła prywatną ekspertyzę podważającą ustalenia śledczych.
reklama

Jedna z najbardziej wstrząsających spraw drogowych ostatnich lat wciąż nie ma finału, a obrona Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku przechodzi do kontrataku. Kwestionuje ustalenia prokuratury i przedstawia własną ekspertyzę. Dokument ma wskazywać, że śledczy mogli pominąć kluczowe okoliczności zdarzenia.

Dramat na A1. Zginęła trzyosobowa rodzina

Do wypadku doszło we wrześniu 2023 roku na autostradzie A1. Według ustaleń prokuratury Sebastian M., kierujący sportowym BMW, miał pędzić z prędkością przekraczającą 250 km/h, a według niektórych analiz nawet ponad 300 km/h.

Śledczy twierdzą, że mężczyzna uderzył w samochód marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina z Myszkowa - rodzice Martyna i Patryk oraz ich 5-letni syn Oliwier. Po uderzeniu auto wpadło w bariery i stanęło w płomieniach. Wszyscy zginęli.

reklama

Świadkowie tragedii relacjonowali, że kierowca BMW nawet nie próbował pomóc osobom uwięzionym w płonącym samochodzie. Według ich relacji w tym czasie miał wykonywać liczne połączenia telefoniczne.

Jak przypomina „Gazeta Prawna”, Sebastian M. nie odniósł poważnych obrażeń. Wkrótce po zdarzeniu opuścił Polskę i został zatrzymany dopiero w Dubaju po wydaniu międzynarodowego listu gończego. Po wielomiesięcznej procedurze ekstradycyjnej trafił do kraju.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach zarzuca mu spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Za taki czyn grozi do 8 lat więzienia.

Obrona podważa ustalenia prokuratury

Sprawa wciąż jest w toku, a obrona oskarżonego próbuje podważyć wersję przedstawioną przez śledczych. Jak podała „Gazeta Prawna”, adwokat Sebastiana M. przedstawiła prywatną ekspertyzę przygotowaną przez dr. inż. Łukasza Gila z Centralnego Biura Ekspertyz Sądowych.

reklama

Według autora opinii, w śledztwie mogły zostać pominięte istotne elementy rekonstrukcji wypadku. Dokument wskazuje m.in. na znalezione na miejscu zdarzenia uszkodzone koło dojazdowe z ograniczeniem prędkości do 50 km/h. W ocenie eksperta mogło to wpływać na stabilność samochodu, którym jechała rodzina.

Jak relacjonuje dziennik, w opinii pojawia się też zarzut braku odczytów z systemów elektronicznych Kii, które mogłyby wskazać parametry jazdy tuż przed zderzeniem, m.in. kąt skrętu kierownicy czy ciśnienie w oponach. Ekspert dopuszcza również scenariusz awarii technicznej pojazdu.

Czy możliwe jest odszkodowanie za areszt?

Jak podkreśla „Gazeta Prawna”, Sąd w Piotrkowie Trybunalskim nie jest zobowiązany do uwzględnienia ekspertyzy przygotowanej na zlecenie obrony. Dokument nie ma takiej samej mocy jak opinia biegłych powołanych przez sąd, ale scenariusz, że Sebastian M. wyjdzie na wolność, wciąż jest brany pod uwagę. Prokuratura ma odnieść się do przedstawionych w nim tez w ustawowym terminie.

reklama

W mediach pojawiają się też pytania, co stałoby się w przypadku uniewinnienia Sebastiana M. Jak wyjaśniła „Gazecie Prawnej” adwokat Paulina Cieślarczyk, w takiej sytuacji możliwe byłoby dochodzenie odszkodowania za niesłuszne pozbawienie wolności.

- Prawo do odszkodowania powstaje przede wszystkim wtedy, gdy postępowanie zostaje prawomocnie umorzone albo oskarżony zostaje uniewinniony. W praktyce oznacza to, że państwo ponosi odpowiedzialność finansową za niesłuszne pozbawienie wolności dopiero wtedy, gdy sąd ostatecznie stwierdzi, że dana osoba nie powinna była przebywać w areszcie

- powiedziała „Gazecie Prawnej” mecenas Paulina Cieślarczyk.

Jak wynika z orzecznictwa, kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia mogą wynosić średnio kilka tysięcy złotych za każdy miesiąc spędzony w areszcie.
Na razie to jednak tylko scenariusz teoretyczny. Proces w sprawie tragicznego wypadku na A1 wciąż trwa, a ostateczny wyrok jeszcze nie zapadł.

reklama

Źródło: gazetaprawna.pl

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo