reklama

Dramat Widzewa. Był lepszy, ale przegrał przez fatalny błąd w końcówce

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dramat Widzewa. Był lepszy, ale przegrał przez fatalny błąd w końcówce - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Widzew - Lech

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światNie mieści nam się w głowach to, co zrobił Widzew w ostatniej minucie meczu z Lechem.
reklama

Spotkania Widzewa z Lechem przyzwyczaiły nas do tego, że generują olbrzymie emocje, a ich temperatura sięga zenitu. Nieinaczej było w niedzielny wieczór. Przy Piłsudskiego zabrakło tym razem fanów Lecha, ale o odpowiednią oprawę starcia tradycyjnie zadbali Widzewiacy. Oprawa na trybunie C i D zrobiła ogromne wrażenie. Kibice na zmianę podnosili kartoniki tworzące napis "Tylko Widzew RTS". Efekt był kapitalny. 

Rozwiń

A na boisku? Widzew grał, Lech strzelał. Po 22. minutach Kolejorz prowadził już 2:0, choć to Łodzianie wyglądali lepiej i stwarzali sobie więcej szans. Poznaniacy byli skuteczni. RTS w końcu dopiął swego i złapał kontakt w 27. minucie. Świetnie zachował się Fornalczyk, zagrał do Świderskiego, a ten strzelił swojego pierwszego gola dla RTS-u. Widzewiacy mieli więcej szans, ale do przerwy wynik się już nie zmienił. 

reklama

Po zmianie stron Widzew ruszył do ataku i szybko przyniosło to efekty. W 53. minucie znowu skrzydłem pognał Fornalczyk, znowu chciał zagrywać do Świderskiego, ale tym razem piłka bezpośrednio po jego zagraniu wpadła do bramki. Było 2:2 i mecz zaczynał nam się od nowa. Podopieczni Vukovicia nie zamierzali na tym poprzestać, ale Lech też musiał coś zrobić. Poznaniacy atakowali rzadziej, ale byli nieco groźniejsi. 

Rozwiń

W końcówce znowu sporo się działo. Ciężko było powiedzieć, w którą stronę może się to potoczyć. W 90. minucie Widzew miał rzut wolny. Lis wybronił uderzenie głową jednego z Widzewiaków, ale chwilę później sfaulowany został Mateusz Żyro i sędzia wskazał na wapno. Stadion eksplodował z radości, ale niestety powtórki pokazały, że wcześniej piłka wyszła za linię boiska...

reklama

Niestety, to co wydarzyło się na sam koniec gry nie mieści się nam w głowie. Piłka powędrowała w stronę bramki Widzewa. Drągowski niepotrzebnie wybiegł z bramki i...zderzył się z Marcelem Krajewskim. Piłkę do pustej bramki skierował Palma i Kolejorz świętował triumf przy Piłsudskiego. 

Widzew Łódź - Lech Poznań 2:3

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo