Na trzy kolejki przed końcem sezonu Widzew jest wciąż w strefie spadkowej, co oznacza, że jest jednym z głównych kandydatów do pożegnania się z PKO BP Ekstraklasą. To wielki cios dla wszystkich, którzy trzymają kciuki za klub, bo przecież w dwóch oknach transferowych wydano 100 milionów złotych na transfery.
W piątek drużyna w fatalnym stylu przegrała z Legią Warszawa. W najbliższą sobotę podejmie w Sercu Łodzi Lechię Gdańsk. Ten mecz będzie miał ogromne znaczenie. Podczas ostatniego meczu na swoim stadionie - z Motorem Lublin - kibice Widzewa nie wspierali drużyny. Nie było zorganizowanego dopingu.
Na kilka dni przed spotkaniem z Lechią Robert Dobrzycki w mediach społecznościowych opublikował apel.
"Widzewiacy, ten sezon to na pewno rozczarowanie dla nas wszystkich, moje sięga zenitu. Przyjdzie czas na analizę, wnioski i działania po ostatnim meczu.
Słabe wyniki, wiele meczów przegranych lub zremisowanych w ostatnich minutach - to są fakty.
Sezon wielu zmian, które wytworzyły oczekiwania i olbrzymie zainteresowanie czymkolwiek, co się dzieje wokół Widzewa. Podsycane to wszystko krytyką, słuszną, a czasem niesłuszną, oraz "faktami" wymyślanymi dla własnej popularności.
Widzew to Wielki Klub - to niesamowita społeczność na dobre i na złe. Do końca razem, walka do końca.
Przed ostatnimi spotkaniami chciałbym Was prosić o jedność i doping do ostatniej sekundy ostatniego meczu.
Jestem za Widzewem od zawsze i obiecuję, że będę na zawsze. Na dobre i na złe - dla mnie Widzew to moje życie. Bądźmy razem - Widzew jest niezniszczalny!"
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.