ŁKS postawił się faworytowi
Łódzki zespół przystępował do rywalizacji z bardzo mocnym przeciwnikiem w pierwszej rundzie Pucharu UEFA. Monaco dysponowało wówczas niezwykle utalentowaną kadrą. W jego składzie znajdowali się między innymi przyszli mistrzowie świata z 1998 roku - Thierry Henry, David Trezeguet i Fabien Barthez. Za wyniki zespołu odpowiadał natomiast Jean Tigana.
Początek spotkania należał jednak do gospodarzy. ŁKS już w 10. minucie objął prowadzenie za sprawą pięknego trafienia Piotra Matysa, który zupełnie zmylił Fabiena Bartheza. Piłkarz ŁKS-u zdobył gola piętką.
Monaco odpowiedziało po przerwie
Francuzi jeszcze przed zmianą stron mieli swoje okazje. Po jednym ze strzałów Ludovica Giuly'ego piłka trafiła w poprzeczkę, a chwilę później dogodną sytuację miał również David Trezeguet. Łodzianie zdołali jednak utrzymać korzystny wynik do przerwy.
Po zmianie stron przewaga Monaco zaczęła być coraz bardziej widoczna. W 59. minucie Giuly oddał strzał w kierunku bramki Bogusława Wyparły, a piłka po rykoszecie od Witolda Bendkowskiego wpadła do siatki. W ten sposób goście doprowadzili do wyrównania.
Dziesięć minut później Monaco otrzymało rzut karny. Do piłki podszedł Trezeguet i pewnie wykorzystał jedenastkę. Francuzi wyszli na prowadzenie, a wynik spotkania w 84. minucie ustalił Robert Špehar.
Bez bramek w rewanżu
Porażka 1:3 u siebie stawiała ŁKS w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem. Mimo to podopieczni Bogusława Pietrzaka nie zamierzali składać broni.
Dwa tygodnie później, 29 września 1998 roku, Łodzianie zagrali w Monako. Tym razem nie dali gospodarzom strzelić gola i wywalczyli bezbramkowy remis. Do kolejnej rundy awansowało jednak Monaco, które wygrało dwumecz 3:1.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.