Reklama

Reklama

Czarna seria trwa. Grot Budowlani Łódź przegrywają z DPD Legionovią Legionowo [RELACJA]

Opublikowano: ndz, 8 gru 2019 20:48
Autor:

Czarna seria trwa. Grot Budowlani Łódź przegrywają z DPD Legionovią Legionowo [RELACJA] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wicemistrzynie Polski przegrały dzisiaj swój trzeci mecz z rzędu. Tym razem, w ramach 8. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet lepsze okazały się siatkarki z Legionowa, które pokonały łodzianki w Sport Arenie 3:1.

Spotkanie zaczęło się od autowego ataku Małgorzaty Śmieszek, dzięki któremu wynik spotkania otworzyły zawodniczki przyjezdne. Budowlane pokazały jednak, że był to tylko wypadek przy pracy zdobywając cztery punkty z rzędu (4:1). Mimo, że wicemistrzynie Polski dyktowały warunki na boisku to przytrafiały im się od czasu do czasu proste błędy indywidualne. Przeciwniczki z Legionowa popełniały ich jednak zdecydowanie więcej co przełożyło się na pięć oczek straty do Budowlanych już na początku seta (8:3). Po przerwie, o którą poprosił szkoleniowiec gości za wiele się nie zmieniło. Grot Budowlani Łódź konsekwentnie wykorzystywały każde niedokładne zagranie siatkarek z Legionowa i budowały swoją przewagę w pierwszej partii. Efektownymi zagraniami popisywała się Małgorzata Śmieszek, która od samego początku pokazywała swoją dobrą dyspozycję. Kiedy przewaga łodzianek wzrosła do dziesięciu punktów (15:5), trener gości zdecydował się na drugą rozmowę ze swoimi zawodniczkami. Tym razem wskazówki udzielone przez szkoleniowca wyraźnie pomogły Legionovii. Budowlane straciły pięć punktów z rzędu, gdy na zagrywce po stronie przeciwniczek znajdowała się zawodniczka z numerem 12, Strantzali. Przy wyniku 16:11 o czas na uspokojenie sytuacji poprosił Błażej Krzyształowicz. Zaraz po tym udało się gospodyniom przeprowadzić skuteczny atak i uciec z tego niewygodnego ustawienia, w którym Greczynka nękała je swoimi zagrywkami. Pierwsza odsłona tego meczu mogła skończyć się dużo wcześniej, gdyby nie chwilowy przestój w szeregach łodzianek ale co się odwlecze to nie uciecze, a wicemistrzynie kraju wygrały ostatecznie otwierającego seta 25:17.

!reklama!

W drugiego seta weszły lepiej przyjezdne, które wygrywając dwie, pierwsze piłki wyszły na prowadzenie 2:0. Podopieczne Błażeja Krzyształowicza szybko odrobiły stratę z nawiązką. Łodzianki z pewnością zdawały sobie sprawę, że raczej nie dostaną tylu prezentów od rywalek w drugim secie, które w pierwszej partii błędów indywidualnych popełniały co niemiara. W następnych minutach spotkania Budowlane spotkał jednak podobny problem co w pierwszej odsłonie kiedy straciły 5 punktów z rzędu. Grot Budowlani Łódź szybko jednak się podnieśli i wynik 8:4 dla Legionovii był już historią. Po asie serwisowym w wykonaniu Anny Bączyńskiej, łodzianki doprowadziły do remisu po osiem, a następnie wyszły na prowadzenie. Świetną robotę w bloku wykonywały tego dnia Pencova i Bałdyga, która po każdej nieudanej próbie zablokowania rywalek dawała do zrozumienia jak bardzo zależało jej na zwycięstwie w dzisiejszej batalii. Tak jak się można było tego spodziewać, w drugim secie, zawodniczki przyjezdne nie popełniały już tak dużej liczby błędów przez co mecz zrobił się o wiele bardziej wyrównany. Przy stanie 14:11 dla gości, Błażej Krzyształowicz poprosił o przerwę na żądanie. Gdy na tablicy widniał rezultat 18:16 dla gości, świetną piłkę na złapanie kontaktu miała Twardowska, która jednak nadziała się na blok rywalek. Budowlanym nie udało się już odrobić strat i w drugim secie musiały uznać wyższość rywalek, które wygrały 25:18.

Partię numer trzy otworzyły gospodynie za sprawą autowej zagrywki zawodniczki z Legionowa. Łodzianki w pierwszych fragmentach trzeciego seta grały na tyle dobrze, że trener drużyny przeciwnej musiał wziąć czas zaledwie po sześciu piłkach. Pięć z nich wygrały Budowlane (5:1). Wicemistrzynie kraju nie były w stanie odskoczyć na bezpieczną odległość tak jak miało to miejsce podczas pierwszej partii. Pozwoliło to wrócić do gry siatkarkom przyjezdnym, które zdobywając kolejno cztery punkty doprowadził do wyniku po 10. Słowa uznania należą się jednak Annie Bączyńskiej i Małgorzacie Śmieszek, które świetnie grały blokiem co pozwoliło znów odskoczyć na trzy punkty (13:10). Przeciwniczki jednak znów zdołały wyrównać stan meczu (15:15). Legionovia prezentowała niesamowity charakter, gdyż za każdym razem kiedy Grot Budowlani Łódź odskakiwali na kilka oczek, to przyjezdne potrzebowały zaledwie kilku chwil aby doprowadzić znów do remisowego rezultatu. Przy stanie 22:21 dla gospodyń, szkoleniowiec gości poprosił o przerwę, aby przekazać swoim zawodniczkom jak mają rozegrać końcówkę tej emocjonującej partii. Parę minut później to goście prowadzili 23:22, a o czas zmuszony był poprosić Błażej Krzyształowicz. Niestety dla kibiców zgromadzonych na trybunach, łodzianki nie zdołały przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i to DPD Legionovia Legionowo mogła unieść ręcę w geście triumfu po ostatniej piłce w trzeciej odsłonie (25:22).

Przed Grot Budowlanymi Łódź decydująca partia, w której musiały zagrać o wiele lepiej niż w poprzedniej, aby nie ponieść trzeciej porażki z rzędu. O wiele pewniejsze jednak w swoich poczynaniach wydawały się zawodniczki gości. Lepiej weszły w partię numer cztery i zasłużenie prowadziły na początku 6:2. Wtedy też o czas poprosił szkoleniowiec Krzyształowicz. O drugą przerwę trener łodzianek musiał poprosić już parę minut później przy wyniku 10:4 dla Legionovii. Sytuacja powoli wymakała się Budowlanym spod kontroli. Gospodynie wydawały się totalnie rozbite. Popełniały bardzo proste błędy w przyjęciu piłki co skutkowało powiększaniem przewagi przez przyjezdne, które prowdziły już 13:5. W następnej akcji bardzo długą wymianę wygrały Budowlane, które uwierzyły wtedy jeszcze, że mecz nie jest jeszcze przegrany i za sprawą Charlotte Leys na zagrywce, odrobiły kilka punktów i zmusiły trenera rywali do poproszenia o przerwę gdy na tablicy widniał wynik 14:9 dla jego zespołu. Wicemistrzynie Polski zbliżyły się już nawet na odległość dwóch oczek (12:14) ale przegrały później trzy piłki z rzędu i rywalki znowu odskoczyły. Legionovia trzymała cały czas na dystans Budowlanych i nie pozwoliła na niesamowity powrót w wykonaniu podopiecznych Błażeja Krzyształowicza. DPD Legionovia Legionowo wygrała czwartą, a zarazem ostatnią partię 25:19, a całe spotkanie 3:1.

Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu łodzianek. O ile porażki w Stambule i w Policach mogły być wliczone w koszty to jednak w spotkaniu z Legionovią kibice spodziewali się o wiele lepszego rezultatu.

Grot Budowlani Łódź - DPD Legionovia Legionowo 1:3 (25:17, 18:25, 22:25, 19:25)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.