Osman Bukari, Christopher Cheng, Bartłomiej Drągowski, Carlos Isaac, Lukas Lerager, Emil Kornvig, Przemysław Wiśniewski - to lista piłkarzy, którzy trafili do Widzewa tej zimy. Klub wzmocnił więc wszystkie formacje, wydał sporo pieniądze, a w sobotę w Płocku zaczął zbierać żniwa tych ruchów.
Wszyscy nowi mają już za sobą debiuty w czerwono-biało-czerwonych barwach. W ostatnim meczu - z Wisłą - w pierwszym składzie wyszło sześciu nowych graczy (z wyjątkiem Isaaca), a w poprzedniej kolejce, gdy Widzew mierzył się z GKS-em Katowice, w jedenastce była cała siódemka. Można więc śmiało napisać, że klub sprowadził piłkarzy do pierwszego składu, a nie do uzupełnienia kadry.
Robert Dobrzycki zapowiada transfer do Widzewa
Jeszcze niedawno Robert Dobrzycki, właściciel Widzewa, przyznał publicznie to, o czym się mówiło - że to nie koniec transferów. Poszukiwany był lewoskrzydłowy, który rywalizowałby m.in., a może przede wszystkim, z Mariuszem Fornalczykiem. Wygląda jednak na to, że sprawa przyhamowała. Wspomniał o tym niedawno Radosław Majdan, były zawodnik ekstraklasowych klubów, a od jakiegoś czasu dziennikarz sportowy. Majdan dobrze zna się z Dobrzyckim i Dariuszem Adamczukiem, doradcą zarządu ds. sportu. Jako pierwszy przekazał, że Widzew zamierza wydać około 5 milionów euro na piłkarza (zaraz potem przyszedł Bukari), a teraz zdradził, że to może być koniec wzmocnień. W klubie uznali po prostu, że już wystarczy.
Tyle że okno transferowe wciąż jest otwarte. W Polsce do 25 lutego, więc jeszcze przez tydzień. O to, czy będą transfery, zapytano Jakuba Dyktyńskiego. Rzecznik prasowy Widzewa był gościem podcastu M.D.N, który prowadzą kibice RTS-u. - Nie można wykluczyć żadnego transferu do końca okna, bo taki jest rynek piłkarski. Nie traktujcie tego jako frazes, dyplomację, czy grzeczność - tak to po prostu wygląda - powiedział i dodał, że na rynku pojawiają się różne okazje, związane np. z wyborami życiowymi zawodników, zmianami kadrowymi, czy zmianami trenerów. - Nie wykluczam, że jakieś ruchy jeszcze będą - stwierdził, ale dodał również, że żadna sprawa nie jest na takim etapie, by miał co przekazać. - Trzeba mieć cierpliwość. Kadra jest w tej chwili gotowa do rywalizacji z każdą drużyną. Trzeba trzymać kciuki, by wszystkie trybiki w maszynie Igora Jovićevicia działały jak najlepiej - powiedział rzecznik.
Podsumowując - Widzew najwyraźniej nie szuka już intensywnie nowych piłkarzy, ale ma otwarte oczy na okazje, które mogą się jeszcze zdarzyć.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.