Na ten mecz kibice Widzewa czekali bardziej niż zwykle. Łodzianie do Ekstraklasy mieli na wiosnę wrócić w wielkim stylu. Choć Robert Dobrzycki, czy klubowe władze starali się studzić emocje, to kilkanaście milionów euro wydane przez RTS zimą robiło wrażenie. To absolutny rekord ligi. I nawet jeśli wiadome było, że nie wszyscy nowi wejdą od razu do wyjściowego składu, to oczekiwania wobec gry widzewiaków były duże.
Na start RTS podejmował Jagiellonię Białystok, czyli trzeci zespół ligi. To trudny rywal, szczególnie na start rundy. Łodzianie od pierwszych minut starali się jednak narzucić swoje tempo i ruszyli do ataku. Bardzo szybko pod bramką Sławomira Abramowicza zrobiło się groźnie, ale Widzew nie oddał nawet celnego strzału. Podopieczni Jovicievicia podchodzili wysokim pressingiem, a Jaga się gubiła. Widzew miał kontrolę, jednak nic z tego nie wynikało. Mogło podobać się to jak przy piłce wyglądał Osman Bukari, ale brakowało konkretów. Te były niestety po stronie Jagielloni…W 36. minucie wynik meczu otworzył Bartosz Mazurek i RTS musiał gonić.
Po zmianie stron widzewiacy byli bardzo bliscy wyrównania, ale uderzenie głową Osmana Bukariego było niecelne. Wydawało się, że RTS „poczuł krew” i to wykorzysta, ale wtedy drugi cios wyprowadzili białostoczanie. Lerager faulował w polu karnym Pululu i po weryfikacji VAR sędzia przyznał rzut karny drużynie przyjezdnych.
To nie było spotkanie miłe dla oka. Z pewnością nie pomagały warunki pogodowe, które były wręcz ekstremalne.
Widzew bił głową w mur i o ile pierwsza połowa miała jeszcze dobre momenty, tak druga była w wykonaniu podopiecznych Jovicevicia tragiczna. Jej podsumowaniem był gol na 0:3 w 80. minucie. Kilka minut później w w pole karne Jagi wbiegł Mariusz Fornalczyk, który został sfaulowany i RTS otrzymał szanse na zmniejszenie rozmiarów tej smutnej porażki. Do piłki podszedł Sebastian Bergier, który uderzył pewnie i zdobył kolejnego gola w tym sezonie.
Sędzie doliczył aż sześć minut i widzewiacy ruszyli jeszcze do ataku, ale wyglądało to jak typowa gra "na aferę". Widzew zainagurował rundę w fatalnym stylu i przegrał z Jagiellonią 1:3.
Widzew Łódź - Jagiellonia 1:3
Widzew:
Drągowski – Krajewski (65′ Isaac), Andreou (90. Wiśniewski), Visus, Cheng – Bukari, Lerager, Shehu, Pawłowski (56′ Kornvig) – Bergier, Zeqiri (56′ Fornalczyk)
Jagiellonia:
Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Pelmard, Wdowik – Pozo, Romanczuk, Mazurek, Jóźwiak (60′ Nahuel) – Imaz – Pululu (89. Montoya)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.