ŁKS postawił na zagranie
Latem do ŁKS-u przyszło mnóstwno nowych twarzy. Budowano drużynę, która miała zająć jedno z dwóch pierwszych miejsc w Betclic 1 Lidze. Wraz z upływem czasu i stratą kolejnych punktów, celem nie był już automatyczny awans, a udział w barażach. Liga jest tak wyrównana, że ŁKS Łódź wciąż ma jednak szansę nawet na drugie miejsce, do którego obecnie traci sześć punktów.
Zimą postawiono na zgranie drużyny, a nie dokładanie kolejnych zawodników, którzy znów potrzebowaliby czasu na aklimatyzację. Tym bardziej, że większościowy udziałowiec klubu, Dariusz Melon nie będzie już tak skory do wydawania kolejnych milionów.
Na pewno będę w przyszłym roku brał udział w finansowaniu klubu. W klubie zostaję. Ale będziemy wydawać środki bardziej adekwatnie do naszych możliwości i pozycji w tabeli pierwszej ligi - mówił w pokoju dyskusyjnym kibiców ŁKS-u na platformie X.
Z tego powodu do ŁKS-u dołączyło tylko trzech nowych graczy. Wszyscy na zasadzie wypożyczenia. Tylko w przypadku Jacka Pattersona klub ma klauzulę, która pozwala go ściągnąć do klubu na stałe. Pozostała dwójka to 22-letni Maksymilian Pingot i 18-letni Maciej Wojciechowski wypożyczeni kolejno z Górnika Zabrze i Pogoni Szczecin. Na razie kibicom w warunkach meczowych pokazał się tylko Pingot, który dobrze spisał się przeciwko Stali Mielec. Wojciechowski dwukrotnie znalazł się na ławce rezerwowych, a Jack Patterson wciąż czeka, by pojawić się w kadrze meczowej.
Trudny okres ŁKS-u
Cała trójka dołączyła do ŁKS-u jednak bardzo późno, przez co ominął ich prawie cały okres przygotowawczy pod okiem sztabu. Klub zdecydowanie wcześniej miał zakontraktować Cezarego Polaka i Hide Vitalucciego, ale po tym, jak zawodnicy mieli mieć ustalone warunki z biało-czerwono-białymi, zdecydowali się jednak na przenosiny w inne miejsca. Polak trafił do Miedzi Legnica, a Vitalucci do Poloni Warszawa. W międzyczasie do ligowego rywala odszedł Michał Mokrzycki, co sprawiło, że nastroje wśród ełkaesiackiej społeczności jeszcze się pogorszyły.
Michał od lat był związany z ŁKS-em i dobrze kojarzył się kibicom. Naturalnym ruchem klubu była propozycja kontraktu, który odzwierciedlałby pozycję w zespole. Uznajemy, że pozycjonowanie wśród najlepiej zarabiających zawodników klubu takim działaniem było. Co warte podkreślenia, propozycja wzmocniona również bezpośrednią rozmową Prezesa Melona, w której jasno zostało wyartykułowane, że Michał miałby być liderem drużyny. Nie będę komentował podjętej decyzji, ani potencjalnej oferty, która mogła zostać złożona. Takie rzeczy po prostu w piłce się dzieją - mówił w wywiadzie dla Łódzkiego Sportu prezes ŁKS-u, Marcin Janicki.
Czy ciężka praca da upragniony efekt?
Grzegorz Szoka nie narzekał, a skupił się na pracy, bo tylko dobre występy na boisku mogą przywrócić nadzieje na lepsze czasy w klubie. Na razie w trzech meczach w 2026 roku ŁKS zdobył sześć punktów. Wygrał na wyjeździe z Polonią Bytom i Stalą Mielec, ale przegrał u siebei Chrobrym Głogów, który zupełnie nieoczekiwanie po 22 meczach jest wiceliderem Betclic 1 Ligi.
W sobotę na Stadion Króla przyjedzie Miedź Legnica, czyli sąsiad ŁKS-u w tabeli, który ma dwa punkty więcej. Drużna Janusza Niedźwiedzia to lepszy zespół, niż Stal Mielec i na pewno ełkaesiacy woleliby nie zaczynać kolejnego spotkania od straty bramki. Tak było w każdym meczu ligowym w 2026 roku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.