Widzew nadal szuka swojego rytmu. Mecz z Wisłą Płock rozpoczął dobrze i gdyby był skuteczniejszy, mógł sięgnąć po komplet punktów. Z czasem zeszło jednak z niego powietrze i w końcówce musiał drżeć o remis. Jak zaprezentowali się poszczególni zawodnicy, desygnowani do gry przez Aleksandara Vukovicia?
Bartłomiej Drągowski - 5
Dużo lepiej bramkarz reprezentaci Polski zagrać w piątek chyba nie mógł. Nie dał się ani razu pokonać, bardzo dobrze radził sobie na przedpolu, zatrzymując między innymi w kluczowej akcji meczu Saida Hamulicia w sytuacji sam na sam. W samej końcówce sprzyjało mu szczęście, gdy Zan Rogelj uderzył z dystansu tak potężnie, że piłka, która po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę i zatrzęsła całą bramką, ale później odbiła się w boisku, więc gola nie było. "Drążek" tego dnia był zawsze na miejscu, ratując kilkukrotnie spóźnionych kolegów z defensywy.
Christopher Cheng - 3
Nijaki mecz Norwega. Widoczny był jeszcze trochę w pierwszej połowie, ale po zmianie stron słuch o nim kompletnie zaginął. Po przeciętnej godzinie gry zmienił go Mario Garcia. Jeśli Cheng się nie ogarnie, to Hiszpan może powoli przejmować jego miejsce w pierwszym składzie, bo choć jest nowy w zespole, gorzej nie zagrał.
Steve Kapuadi - 3+
Już w 3. minucie zanotował duże spóźnienie, ale obyło się bez konsekwencji. Później raczej ustrzegał się błędów, ale na pewno potrzebuje czasu, że wrócić do najwyższej dyspozycji. Największy plus jest taki, że zgodnie z przewidywaniami, po jego powrocie defensywa Widzewa była szczelniejsza niż tydzień temu i zagrała za 0 z tyłu. A że to głównie zasługa Drągowskiego? Może w następnym meczu to Kongijczyk wesprze mocniej Polaka...
Przemysław Wiśniewski - 4
Skała. Gra prostą, ale niezwykle solidną piłkę. Jest tam, gdzie być powinien, potrafi krzyknąć na kolegów. Zdecydowany lider defensywy, choć w drugiej połowie, gdy oszukał go Oskar Kobacki i przepuścił piłkę, która trafiła do samotnego z przodu Hamulicia, wielu kibicom Widzewa serce mogło na chwilę się zatrzymać...
Marcel Krajewski - 2+
Dał się ograć Oskarowi Kobackiemu i tylko brakowi zimnej głowy rywala i skróceniu kąta przez Drągowskiego, zawdzięcza, że przeciwnik w znakomitej sytuacji posłał piłkę obok słupka bramki Widzewa. To nie był jego dzień.
Mariusz Fornalczyk - 3
Walczył, jak to on. Próbował szarpać na skrzydle, szukał okazji do strzałów, ale poza rzutem wolnym tuż sprzed pola karnego, wywalczonym, gdy strzałem z dystansu nabił rękę rywala, wiele w piątek nie wskórał. Jakby na potwierdzenie, trener Vuković ściągnął go z placu gry w 73. minucie.
Emil Kornvig - 3+
Ozdobą meczu i całej kolejki mogła być jego bramka z przewrotki, ale pięknym uderzeniem przeniósł piłkę minimalnie nad bramką. Poza tym szukał, próbował, ale chyba nie do końca zlazł tego dnia swoje miejsce na boisku.
Juljan Shehu - 4
Kapitana trudno po takim meczu ocenić. Robił, co mógł, by Widzew miał inicjatywę w środku i ta sztuka jemu i drużynie się udała. Widzew był częściej przy piłce, więcej podawał i strzelał. Czuwał nad tym właśnie Albańczyk.
Fran Alvarez - 3+
Próbował, szukał prostopadłch podań, wystawił Sebastianowi Bergierowi piłkę meczową, ale złapał też głupią żółtą kartkę, gdy nie był w stanie czysto zatrzymać kontry Wisły. Oczywiście dobrze, że tej akcji nie puścił, ale mało brakowało, a rywal by go ominął i miał czystą drogę do bramki.
Karol Świderski - 3+
"Świder" cały czas jes w drużynie nowy, więc na jego grę warto brać poprawkę, ale choć sam nie miał dogodnych sytuacji, robił to, z czego słynie w grze w reprezentacji - miejsce drugiemu, bardziej wysuniętemu napastnikowi. Potrafił też mu bezpośrednio dograć na głowę. Walczy, chce mu się, uśmiecha się, więc coraz lepiej odnajduje się w zespole. Potrzebuje czasu, ale może być ważnym ogniwem zespołu. Na pochwałę zasługuje w jego kontekście na pewno Vuković, że zdecydował się zagrać dwoma napastnikami. Gdyby jego kolega z ataku miał lepiej skalibrowany celownik, Widzew mógł i powinien ten mecz wygrać.
Sebastian Bergier - 2
Dużo napisaliśmy o nim, zanim jeszcze dotarliśmy do jego oceny. Niestety, napastnik czerwono-biało-czerwonych w piątek w Płocku zawiódł. Miał dwie znakomite okazje - raz, gdy presingiem łodzianie odebrali piłkę Daniemu Pacheco i "Bergi" ostrzelał Rafała Leszczyńskiego i drugi raz, gdy prostopadle dograł mu w uliczkę Alvarez. Wówczas nawet nie zdołał oddać strzału. A do tego doszły jeszcze co najmniej dwa groźne uderzenia głową po dobrych dośrodkowanich. Coś zdecydowanie powinno wpaść. Wystrzelał się przed przerwą, nie było go po przerwie. Niestety, gdy Vuko go zdjął, widzewiacy przestali już w ogóle stwarzać jakiekolwiek zagrożenie pod bramką Wisły.
Giannis Papanikolaou - 3
Wtopił się w grę całej drużyny. Jego zmiana niewiele wniosła, choć na żółtą kartkę zapracował.
Mario Garcia - 3
Trudno powiedzieć o nim cokolwiek więcej niż to, że zmienił Chenga. Wygląda na to, że do walki o miejsce w pierwszym składzie, po takim meczu, startują z równego, dość niskiego poziomu.
Angel Baena - 3
Czy poza próbą oszukania sędziego w przypadku, gdy ewidentnie faulował, popisał się przez niewiele ponad kwadrans gry czymś więcej? Dajcie znać w komentarzach...
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.