1. Karol Linetty (wartość rynkowa wg Transfermarkt: 1,2 mln euro)
31-letni środkowy pomocnik przez lata był filarem reprezentacji Polski i występował w Serie A, gdzie bronił barw Sampdorii oraz Torino. To piłkarz, który potrafi kontrolować tempo gry, dobrze odnajduje się w pressingu i dysponuje ogromnym doświadczeniem. Dla Widzewa byłby transferowym hitem, jednak trudno wyobrazić sobie, by zdecydował się na przeprowadzkę do Ekstraklasy już teraz. Linetty wciąż ma argumenty, by znaleźć klub w jednej z mocniejszych lig Europy.
2. Bartosz Białek (wartość rynkowa wg Transfermarkt: 600 tys euro)
To nazwisko może być najbardziej intrygujące z całego zestawienia. Bartosz Białek ma zaledwie 24 lata i to zdążył już zapracować na opinię jednego z największych talentów swojego pokolenia. Po świetnych występach w Zagłębiu Lubin trafił do niemieckiego VfL Wolfsburg, jednak jego karierę mocno wyhamowały poważne kontuzje kolan. Ostatnio był związany z SV Darmstadt 98, a od 1 lipca pozostaje bez klubu. Mierzący 191 centymetrów napastnik wciąż ma ogromny potencjał. Jest silny fizycznie, dobrze gra tyłem do bramki i potrafi odnaleźć się w polu karnym. Jeśli wróci do pełnej sprawności, może jeszcze odbudować karierę i ponownie zapracować na transfer do mocniejszej ligi. Czy Widzew mógłby spróbować? Z jednej strony byłby to transfer obarczony ryzykiem zdrowotnym, z drugiej – klub mógłby zyskać napastnika z bardzo wysokim sufitem sportowym. Dla obu stron mogłaby to być szansa na odbudowę i powrót na wysoki poziom.
3. Paweł Dawidowicz (wartość rynkowa wg Transfermarkt: 500 tys euro)
Jeśli Widzew zdecyduje się jeszcze wzmocnić środek obrony, nazwisko Pawła Dawidowicza z pewnością znalazłoby się w notatkach pionu sportowego. 30-latek przez wiele sezonów występował we włoskiej Serie A i regularnie otrzymywał powołania do reprezentacji Polski. Silny fizycznie, dobrze grający w powietrzu i potrafiący wyprowadzać piłkę – dokładnie taki profil ceniony jest we współczesnym futbolu. Realnie jednak także on powinien najpierw otrzymać oferty z zagranicy.
Czy Widzew wykorzysta okazję?
Rynek wolnych zawodników ma jedną ogromną zaletę – nie trzeba płacić odstępnego. Pozostaje jednak kwestia wynagrodzenia, które w przypadku reprezentantów Polski często stanowi największą przeszkodę. W ostatnich miesiącach Widzew pokazał jednak, że potrafi przekonywać uznanych piłkarzy do swojego projektu i nie boi się ambitnych ruchów transferowych.
Dlatego, nawet jeśli sprowadzenie Karola Linettego czy Pawła Dawidowicza wydaje się dziś mało prawdopodobne, kibice RTS-u z pewnością będą z uwagą śledzić rynek wolnych agentów do ostatniego dnia okna transferowego.
Polacy sprawdzają się w Widzewie
Transfer Przemysława Wiśniewskiego jest najlepszym dowodem na to, że sprowadzanie doświadczonych i ogranych za granicą Polaków to dobry, o ile nie najlepszy kierunek. Reprezentant Polski szybko stał się filarem nie tylko obrony Widzewa, ale całego zespołu. Jego gra w parze ze Stevem Kapuadim sprawiła, że łódzka obrona jest obecnie jedną z najsolidniejszych w całej ekstraklasie.
Z dobrej strony pokazuje się też ściągnięty latem Karol Świderski. To kolejny Polak, który dobrze wkomponował się w zespół i, mimo średniej postawy całej drużyny, jest pozytywnym bohaterem początku sezonu.
Wiadomo też, że Widzew ma pieniądze i nie musi rozglądać się tylko za wolnymi agentami. Dobrze byłoby jednak i ten kierunek wziąć pod uwagę, bo zdecydowanie łatwiej skusić dobrego zawodnika gwarantując mu przykładowo większą kwotę za podpisanie kontraktu zamiast płacić ją innemu klubowi w przypadku wykupu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.