Mecz o wyjazd do Elbląga
Ostatni ćwierćfinał TAURON Pucharu Polski został rozegrany w Łodzi, a zmierzyły się w nim PGE Budowlani z LOTTO Chemikiem Police. Gospodynie mają na koncie dwa trofea, zaś ich rywalki aż 10, co jest rekordem w kobiecej siatkówce w kraju. Wiadomo już, że na zwycięzcę czeka 7 lutego w Elblągu, gdzie rozegrany zostanie turniej finałowy, KS DevelopRes Rzeszów, obrońca tytułu.
Bardzo pewne zwycięstwo. Budowlani w półfinale
Budowlane świetnie weszły w to spotkanie, błyskawicznie wygrywając pierwszego seta. Grały dobrze, zwłaszcza w obronie, ale duża różnica była efektem zwłaszcza wielu błędów popełnianych przez policzanki. Tylko w pierwszej partii oddały one aż sześć punktów po nieudanych atakach, po których piłka nie trafiła ani w boisko, ani w blok. Widać to było dobrze w statystyce skuteczności – różnica wyniosła aż 30 proc. (53 do 23). Świetnie grały Rodica Buterez (75%) i Maja Storck (60%). Po przeciwnej stronie dorównywała im tylko Natalia Mędrzyk, chociaż i ona się pomyliła w samej końcówce. Emocji było niewiele, bo mecz zaczął się od prowadzenia 7:2, później siatkarki z Polic zbliżyły się na 6:9, by stracić sześć punktów z rzędu. Ostatecznie po nieudanym ataku wspomnianej Natalii Mędrzyk PGE Budowlani wygrali 25:16.Wynik drugiego seta był podobny, ale gra już nieco inna. Mecz był wyrównany do dziesiątego punktu. Budowlane utrzymały poziom, ale napotkały większy opór. Mędrzyk bardzo dobrze spisywała się w bloku, kilka akcji skończyła była środkowa PGE Budowlanych - Kinga Różyńska. Przede wszystkim jednak zawodniczki LOTTO Chemika wyeliminowały błędy, które były ich zmorą w pierwszym secie. Tym razem w ataku pomyliły się zaledwie raz. Wysoki wynik to efekt dobrej gry PGE Budowlanych w końcówce. Policzankom trudno było skończyć atak, bo przeciwniczki były czujne i skuteczne w bloku, zaś w obronie podbijały niemal wszystko. Po skutecznym bloku Joanny Lelonkiewicz na Weronice Gierszewkiej łodziani wygrały 25:17 i prowadziły już 2:0.
Budowlane prowadziły już kilkoma punktami w trzecim secie i wydawało się, że szybko rozstrzygną sprawę awansu. Później wkradło się w ich szeregi zbyt duże rozluźnienie, a ambitne siatkarki z Polic wykorzystały to bez skrupułów. Przy 14:13 trener Maciej Biernat wziął pierwszy czas w meczu, ale za chwilę musiał kolejny raz przerwać grę, gdyż zrobiło się 14:15! Policzanki się nie zatrzymywały i zdobyły trzy kolejne punkty. Duży udział miała w tym Julia Hewelt, mocno atakująca z prawego skrzydła, a także druga rozgrywająca Matylka Grabowska. Trener Biernat robił zmiany, ale jego podopiecznym nie udało się zatrzymać bardzo dobrze grającego LOTTo Chemika. Goście przypieczętowali wygraną w tym secie po mocnym ataku Koput, która obiła ręce Lelonkieiwcz w bloku.
Siatkarki PGE Budowlanych wyszły na czwartą partię mocno podrażnione, ale zarazem skoncentrowane i zagrały tak, jak na początku spotkania. Rozegrała się Paulina Damaske, kończąc większość ataków. Wsparła tym samym mocno obciążoną już w tym meczu Maję Storck. Trener Michor wrócił do Natalii Partyki i Weroniki Gierszewskiej, jednak niczego to nie zmieniło. Łodzianki były nie do zatrzymania i wygrały bardzo pewnie 25:15 i całe spotkanie 3:1.
PGE Budowlani 3:1 LOTTO Chemik Police
(25:16, 25:17, 20:25, 25:15)
PGE Budowlani: Grabka, Damaske, Lelonkiewicz, Storck, Buterez, Planinsec, Łysiak, (L); Honorio, Siuda, Drużkowska
LOTTO Chemik: Partyka, Mędrzyk, Rybak-Czyrniańska, Gierszewska, Orzoł, Różyńska, Nowak (L); Hewelt, Grabowska, Koput, Przybyło
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.