Reklama

Reklama

Poznaliśmy finalistki US Open! Był dramat...

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Poznaliśmy finalistki US Open! Był dramat... - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport US Open powoli dobiega końca. Wczoraj poznaliśmy finalistki w grze pojedynczej kobiet oraz w grze deblowej kobiet i mężczyzn.

Farah i Cabal zachwycili

Najlepszy poziom w trakcie tego wieczoru zaprezentowali chyba jednak mężczyźni. Gra deblowa pary z Kolumbii Juan Cabal / Robert Farah przeciwko Brytyjczykom Jamie Murray-owi z Neal-em Skupskim, to była prawdziwa uczta dla oczu. Świetny, emocjonujący pojedynek, choć zakończony w dwóch tiebreakach. Decydowały detale. Niespodzianki tym razem nie było, ponieważ Cabal i Farach są obecnie deblowym numerem 1 w światowym rankingu. Szkoda, że „dwójka”, czyli nasz Łukasz Kubot z Brazlijczykiem Marcelo Melo, pożegnali się z turniejem tak szybko. Finał zapewne będzie równie emocjonujący, gdyż zwycięzcy zmierzą się z parą hiszpańsko-argentyńską Marcel Granollers-Pujol / Horacio Zeballos, którzy pokonali, także w dwóch tiebreakach niemiecką parę debiutantów K.Kravietz / A.Mies.

Olbrzymia przewaga

O deblowym pojedynku kobiet można napisać tylko, że się odbył. Słowaczka V.Kuzmowa z Białorusinką A.Sasnowicz nie stawiły żadnego oporu parze V.Azarenka / A.Barty, ulegając 0:6, 1:6.

Niespodzianka i mały dramat

Interesujące były singlowe mecze pań. W pierwszym odczuliśmy jednak pewien zawód. Wydawało się, że choć faworyzowana Serena Williams może ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść, to Ukrainka Elina Svitolina (5) nie była wcale stawiana przez fachowców na pozycji straconej. Obserwując jej skuteczność w poprzednich meczach wydawało się, że stawi przynajmniej duży opór Amerykance. Tak się jednak nie stało. 6:3, 6:1 i już po zaledwie godzinie i 11 minutach gry, Serena mogła udać się pod prysznic.

Znacznie bardziej zacięty i wyrównany bój toczyła Belinda Bencic z młodszą o trzy lata, dziewiętnastolatką z Ontario, o rumuńskich korzeniach, Biancą Andreescu. Wydawało się, że dobrze poukładana na korcie i w życiu Szwajcarka, która po dwóch latach borykania się z kontuzjami, wróciła do TOP10, będzie tu faworytką. Niektórzy z komentatorów nawet zakładali, że to właśnie Belinda może zagrozić Serenie Williams w tym roku. Mecz rozpoczął się od mocnych uderzeń z obu stron. Przełamań jednak nie było. Szwajcarka swoje gemy wygrywała dosyć łatwo, zaś Kanadyjka męczyła się niemiłosiernie, przeplatając fantastyczne uderzenia po linii, skróty i asy serwisowe z licznymi, dość prostymi błędami. Bencic miała w pierwszym secie 6 szans na przełamanie u piłkę setową przy stanie 5:4. Jednak Bianca obroniła się, doprowadziła do tiebraka, w którym szybko objęła prowadzenie 5:0 i nie oddała go już do końca wygrywając gema 7:3.

W drugim secie nastąpił istny horror, Belinda miała już podwójne przełamanie, prowadząc 4:1. Niestety, za chwilę oddała swoje podanie, ale poprawiła na 5:2 przełamując rywalkę. Wydawało się, że trzecia partia jest już nieunikniona. A jednak od tego momentu Kanadyjka wygrała 5 gemów z rzędu i po trzech piłkach meczowych Szwajcarka zeszła z kortu pokonana. Wynik 6:7, 5:7 i sen o finale prysnął niczym bańka mydlana. na pocieszenie pozostanie czek na 960 tyś dolarów. Bianca ma już zagwarantowane 1900 tysięcy.

Patrząc na, jak niektórzy twierdzą, zbyt nonszalancką grę Andreescu, trudno oprzeć się wrażeniu, że jednak ten luz, który prezentuje na korcie, gdzie wydaje się, że układ nerwowy zostawiła w szatni, może w finale być czynnikiem decydującym. Jeśli do meczu z Sereną podejdzie w podobny sposób, bo przecież ona już tu wygrała, półfinał to i tak sensacja, może sprawić kolejną niespodziankę. Tym bardziej, że na Serenie ciąży olbrzymia presja. Ona koniecznie chce tu wygrać, po finałowej kompromitacji w ubiegłym roku. Ma też świadomość, że o ile jest w stanie wygrać być może jeszcze jakiś turniej, to 38 lat raczej nie uczyni z niej faworytki kolejnych wielkoszlemowych konfrontacji. Biologia jednak ma swoje prawa, a dziewczyny grają coraz szybciej i coraz mocniej.
Fragmenty meczu Bianki  z Belindą, które warto zobaczyć:

Wywiad ze szczęśliwą 19-latką:


A dziś w nocy poznamy finalistów wśród panów.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy